Bycie blogerem, szczególnie takim, który ma całkiem szeroki wachlarz zainteresowań nie jest proste. Bo przykładowo przychodzi do testów taka gra jak Abalone, którą Rebel.pl ma w swoim portfolio, a którą ja byłem zainteresowany. No i dzieją się dwie rzeczy: Po pierwsze zakochuje się w niej już chwilę po rozpakowaniu, a po drugie nie mam zielonego pojęcia jak ją opisać. A dlaczego? Bo to po prostu gra w kulki, ale za to przypominająca założeniami warcaby lub szachy. Testuje ją razem z Bartkiem i za pomoc bardzo dziękuję.

W dość niezwykłym pudełku o konstrukcji trapezu, które spokojnie możemy postawić pionowo, bez strachu, że ewentualnie się przewróci, znajdziemy 28 dość ciężkich kul w dwóch kolorach, oraz sześciokątną planszę pełną wgłębień i instrukcję obsługi.

Zasady gry są proste, rozkładamy kule po swojej stronie i stronie przeciwnika, od teraz ruch po ruchu możemy zrobić następujące rzeczy: ruszyć jedną kulę gdzie tylko chcemy, ruszyć dwie-trzy kule po skosie lub na boki (pod warunkiem, że jest wolne miejsce na wszystkie), albo atakujemy drugiego gracza przepychając jego kule na zasadzie, że dwie nasze przepychają jedną, a trzy dwie. Celem gry jest tak ustawianie naszych kul, aby kulki przeciwnika wypchnąć za planszę. Gdy 6 danego koloru nie bierze udziału w grze, bo wpadnie do uz – wygrywamy.

IMG_20150120_202257147

IMG_20150120_202324054

IMG_20150120_202357694

IMG_20150120_202819234

Sama plansza do gry wykonana jest wspaniale, wgłębienia są tak głębokie, a wypustki pod tak dobrym kątem, że nie zdarzyło się mi jeszcze, aby coś gdzieś uciekło, a wiadomo jak groźnie bywa z prawie trzydziestoma kulkami. Przepychanie ich jest szybkie i można to robić w fajny sposób, nie można za to kompletnie nic zarzucić niepozornej planszy, która chociaż początkowo budzi wątpliwości „co to jest” tak z każdą kolejną minutą zdobywa nasze zaufanie. Samo zaprojektowanie kul jest bardzo sensowne, są duże i ciężkie, dzięki czemu i łatwo skupić na nich uwagę i nasze niezgrabne ręce poradzą sobie z przestawianiem ich, nawet starając się poruszyć kilka na raz. Gorzej z wykonaniem, moje egzemplarze były jakieś niedomalowane, albo wręcz obite. W czarnych to nie przeszkadza, ale białe wyglądały jak brudne. Nie jest to zjawisko jakoś bardzo uprzykrzające grę, bo niby w czym, ale jest zauważalne i musiałem o tym powiedzieć.

W grze bardzo trudno się zablokować, każda sytuacja prowadzi do jakiegoś ciekawego ruchu. Zbijanie jeden po drugim, blokada kuli przeciwnika czy „uciekanie” przed zbiciem odbywa się płynnie i daje dużo radości. W internecie są dostępne wzory startowe, uczące, jak ustawiać kule w innych początkowych formacjach, co daje nie tylko różne poziomy trudności, ale i praktycznie niekończące się możliwości zabawy. Bardzo staraliśmy się coś zepsuć, doprowadzić do sytuacji bez ruchu, albo wiecznej ucieczki w lewo i prawo w obawie przed zbiciem – nie udało się, zawsze da się grać dalej. Wielki plus.

Wcześniej porównałem „Abalone” do warcabów i szachów. Zrobiłem to z tego powodu, bo mimo, że nie ma tu skomplikowanych figur wykonujących podejrzane ruchy, gra bardzo mocno zmusza do myslenia, kombinowania, układania strategii. Pod tym względem to świetna pozycja, zwłaszcza, że od ponad 20 lat wykorzystywana głównie we Francji jako gra edukacyjna i pomagająca w rozwoju dzieci. Z tego co mi wiadomo, posiada też dwie wersje dodatkowe. Jedna z nich to „Travel„, czyli zdecydowanie lepiej nadająca się do przenoszenia, jak mniemam mniejsza, a druga o nazwie „Offboard” ma inne kolory kul niż mój „classic” a boczne uzy są dodatkowo punktowane, przez co rozgrywka nabiera jeszcze bardziej smakowitego elementu strategicznego, ponieważ trzeba kombinować, czy warto szybko zaatakować w mniej punktowane miejsca, czy może postarać się zmusić przeciwnika do odwrotu, ale za to w bardziej punktowaną część planszy. Jednakże wersja podstawowa dostarcza odpowiednio dużo emocji i nawet bez udziwnień gra się wzorowo.

IMG_20150120_202939780

Abalone Classic to dobry początek w ogrywaniu pozycji dwuosobowych, zasady jakby znajome, plansza solidna, emocje gwarantowane. My z całą pewnością będziemy często powracać do niej, w głowie ciągle mając szacho-podobną rozrywkę. I mi to pasuje. Idealna pozycja na sytuację, gdy leżycie, oglądacie TV i nie macie co ze sobą zrobić. Uważajcie jednak! Gra uzależnia i rodzi nieśmiałe pytania „a może jeszcze jedna partia”?

Zawartość pudełka:

  • plansza do gry
  • 28 kul (po 14 białych i czarnych)
  • instrukcja

Informacje dodatkowe:

  • Liczba graczy: 2 osoby
  • Wiek: Od 7 lat
  • Czas gry: 20-30 minut
  • Waga 0,5 kg
  • Trudność: Wymagana jest spostrzegawczość, ale ta wyrabia się z każdą kolejną partią.

Abalone Classic oraz jego wersje specjalne „Travel” i „Offboard” znajdziecie na stronie Rebel.pl. Wersję podstawową kupicie za około 70zł.

Rebel

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)