Gry planszowe mają tą cudowną cechę, że bawią i uczą od dziesiątków lat. Tak naprawdę już w Mezopotamii ludzie zagrywali się w proste odmiany warcabów, gier karcianych czy logicznych układanek. Planszówki to z całą pewnością również świetna metoda na to, aby pomóc rozwijać się dzieciom, które mają z tym problem. Dixit oryginalnie powstał jako projekt, który pomaga ludziom z zespołem downa, albo z wyraźnymi problemami w nauce, ćwiczyć ich wyobraźnie i kojarzenie, w dodatku okazuje się że ta idea działa! Dziś dzięki Rebel.pl testuję tę dość niecodzienną produkcję i to z dopiskiem Odyssey. W grze udział wzięli Bartek i Rafał czyli moi bracia – za pomoc dziekuję.

Dixit Odyssey to jednak na moim blogu sprawa dość niecodzienna, a jest tak dlatego, że nie jest to pierwsza gra z tej serii. Musicie wiedzieć, że bardzo dużo gier planszowych ma sprzedawane oddzielne dodatki, karty i nowe plansze. Tak więc edycja „Odyssey” to kolejna, ale moim zdaniem dużo ciekawsza niż oryginał, gra karciana. Nie bójcie się jednak niczego, w tej krótkiej recenzji dam znać co się zmieniło względem oryginału.

IMG_20150219_161109068 (Copy)

Plansza, specjalne karty opowieści, karty do kłosowania, kołeczki do głosowania i urocze pionki-króliki. Dixit Odyssey.

„Dixit” znaczy „on/ona powiedział/a” i na tym właśnie gra polega, na bajdurzeniu. W nasze ręce trafia 6 różnokolorowych kart, przedstawiających niezwykłe ryciny, obrazy żywcem wyjęte z najpiękniejszych snów. Na kartach znajduje się masa przedziwnych sytuacji, niekiedy rodem z baśni. Zasady są proste: osoba zaczynająca, wymyśla skojarzenie dla jednej z trzymanych w ręce kart. „Ogień” „Woda” „Świt” – słowo lub zwrot, który przychodzi mu do głowy jako pierwszy. W tym momencie wszyscy gracze wybierają ze swoich kart jedną, która ich zdaniem najbardziej przypomina zaproponowane hasło i dają graczowi prowadzącemu. On je rozkłada na stole i zaczyna się głosowanie. Celem jest oczywiście zgadnięcie, która karta jest tą „pierwszą”.

Nie jest to proste, ponieważ wszyscy gracze wybrali (przynajmniej teoretycznie) coś powiązanego z tym hasłem. Za każde trafienie, albo wskazanie grupowe, czy też za brak trafienia – przyznawane są punkty. Gracze biegną więc do wygranej, co turę zmieniając osobę wymyślającą hasło. Dodatkową formą zabawy jest moment, w którym wszyscy gracze tłumaczą dlaczego wybrali akurat taką kartę. Ich skojarzenia bywają niekiedy pokrętne i dziwaczne, ale zawsze fascynujące!

IMG_20150219_160551515 (Copy)

Karty głównej opowieści, kolorowe, fantazyjne.

IMG_20150219_160840148 (Copy)

Nowe karty głosowania są mocne, duże i zawierają miejsca na specjalne plastikowe szpileczki.

IMG_20150219_160832896 (Copy)

Dokładnie 12 sztuk, po jednej dla każdej osoby. Karty wyboru nie odchodzą urodą od kart zwykłych.

Wersja podstawowa różni się od opisywanej kilkoma szczegółami. W Dixit plansza, która pozwala poruszać się uroczymi pionkami w kształcie królików, była zintegrowana z pudełkiem, które mając miejsce na elementy na środku, z boku oferowało kwadratową, numerowaną powierzchnię. W Odyssey mamy osobną, prostokątną planszę, którą możemy położyć na stole. O ile pomysłowość „oryginału” mnie zaskoczyła, o tyle wolę standardowy sposób prowadzenia rozrywki, ponieważ zajmuje dużo mniej miejsca. Plansza jest wyjątkowo długa, składana na pół, idealnie mieści się w pudełku. Jej jedynym minusem jest to, że jest zdecydowanie mniej urokliwa niż wszystkie inne elementy.

W zwykłym Dixit, głosowanie na karty odbywało się poprzez zostawianie żetonów przy swoim wyborze. Gdy na stole rozkładaliśmy wszystkie karty, kładliśmy lub dawaliśmy temu, kto wymyślił skojarzenie – żetony z numerkami. Tym razem jest inaczej i dostajemy do ręki specjalną kartę pełną dziurek i plastikowe pinezki. To dzięki nim „zaznaczamy” na co głosujemy. Rozwiązanie to sprawdza się świetnie, wszystko mamy w ręku, a sama gra rozrosła się dzięki temu do możliwości grania aż w 12 osób! Tyle właśnie dziurkowanych kart zostało oddanych do naszego użytku. Minimalną liczbą osób jest natomiast trójka, nie ma sensu grać w mniej, bo nie ma sensu zgadywać, kto dał jaką kartę, skoro albo ja, albo ta druga osoba.

IMG_20150219_161547588 (Copy)

Karty główne przedstawiają postacie z klasycznych bajek, ale też ze snów, krainy wyobraźni. To małe arcydzieła, ponieważ każda z nich mogłaby być okładką jakiejś książki.

IMG_20150219_161416856 (Copy)

Karty do głosowania z otworami na specjalne plastikowe kołeczki.

IMG_20150219_161426348 (Copy)

Zające (pionki) i kołeczki (służące do głosowania)

IMG_20150219_161506166 (Copy)

Plansza jest długa, a zające świetnie wykonane, Zmieści się na niej do 12 osób. Karty głosowania i zające określają nasz kolor.

IMG_20150219_161708292 (Copy)

Dixit to świetna gra edukacyjna, której należy dać szansę.

No i właściwie nic więcej powiedzieć się o Dixit nie da. Obrazki na kartach mówią same za siebie, gra jest momentami naprawdę hardcorowa, bo i skojarzenia bywają dziwaczne. Ale powiedzieć mogę Wam jedno – totalna wspaniałość na wieczór przy winie i dobrej muzyce. W tegorocznego sylwestra spędziłem przy podstawowym tytule kilka godzin i był to jeden z najlepszych wieczorów w moim życiu. Dixit Odyssey, oraz jego nie tylko wcześniejsze wersja, co również szereg dodatków to jedna z najbardziej kulturalnych i przystępnych przeżyć, jakie możecie sobie wyobrazić. Idealna dla całej rodziny, prawdopodobnie jedyna, w którą bezproblemowo zagramy nawet z naszymi dziadkami. Walory edukacyjne dla dzieci, spokój, zbliżanie się do siebie poprzez naukę toku myślenia drugiej osoby. W tej kategorii: ideał. A zamawiając ze strony Rebel.pl dostaniecie dodatkową kartę specjalną. Jaką? Sprawdźcie sami.

Warto również wiedzieć, że same dodatki to w większości dodatkowe karty, więc zabawa może trwać bez końca.

Zawartość pudełka:

  • plansza
  • 84 karty
  • 12 tabliczek głosowania
  • 24 znaczniki głosowania
  • 12 drewnianych pionków królików
  • instrukcja

Informacje dodatkowe:

  • liczba graczy: 3-12 osób
  • wiek: od 8 lat
  • czas gry: 30 minut
  • waga: 0.85 kg
  • trudność: brak, wymagana wyobraźnia i poczucie humoru

Dixit Odyssey znajdziecie na stronie Rebel.pl za 119zł o tutaj, a jego wcześniejszą, podstawową wersję tu. Jeśli to jeszcze dla Was mało, cały szereg dodatków, które możecie kupić, znajdziecie dokładnie o tutaj. A ja wracam do grania 🙂

Rebel

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)