
<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Aktualnie w kinie #56	</title>
	<atom:link href="https://niekulturalny.com.pl/aktualnie-w-kinie-56/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://niekulturalny.com.pl/aktualnie-w-kinie-56/</link>
	<description>kultura, technologia, lifestyle</description>
	<lastBuildDate>Wed, 21 Feb 2024 18:34:11 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Dawid Adamek		</title>
		<link>https://niekulturalny.com.pl/aktualnie-w-kinie-56/#comment-202</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dawid Adamek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 27 May 2015 09:55:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.niekulturalny.com.pl/?p=2438#comment-202</guid>

					<description><![CDATA[Oj Piotruś, Piotruś...

&quot;nazywają go najlepszym filmem akcji w ogóle, ale to nie jest nawet bliskie prawdy i raczej świadczy o tym, że nie znają się na kinie&quot; - nie uważam, by był to najlepszy film akcji, ani nawet jeden z najlepszych, choć to rewelacyjne kino akcji, ale nie rozumiem skąd wniosek, że ktoś, komu tak bardzo film się podoba, automatycznie &quot;nie zna się na kinie&quot;. ;)

&quot;Dla mnie za mało tu rozmów i fabuły, wszystko jest zbyt teledyskowe&quot; - i masz święte prawo do tej opinii, choć uważam, że to w tym przypadku atut. Ta historia jest wyrwaną cząstką ze świata Mad Maksa i mimo prostoty fabularnej, ma swój wyraźny początek i koniec, rysując postaci skromnie ale konsekwetnie. Mad Max w każdym filmie był postacią milczącą - to facet, który stracił jakiekolwiek nadzieje po stracie rodziny. Próbuje jedynie przeżyć i nie przywiązuje się do ludzi. Dokładnie tego wymagała ta historia od Toma Hardy&#039;ego, dokładnie to otrzymaliśmy - dodatkowo polane sporą ilością slapsticku i autoironii, czego w tym temacie się nie spodziewałem i zostałem pozytywnie zaskoczony.

&quot;Niektóre ujęcia rażą pustką, chociaż inne nadają się na ustawienie jako tapeta w telefonie&quot; - które ujęcia &quot;rażą pustką&quot;? :D Przecież to świat post-apo, ma rozgrywać się na pustyni. Mimo to udało sie wyzbyć monotonii, scenografia jest na tyle rozbudowana i szczegółowa, że stos pojazdów, siedziba Joe i przystanki na drodze koloryzują ten świat przedstawiony, dzięki czemu nie trzeba go sztucznie wypełniać. To w końcu pustkowie.



Mam wrażenie, że pisałeś to bardzo na szybko i IMO twój odbiór filmu wynika po części z zawyżonych oczekiwań, po części też z gustu, w końcu sam podkreślałeś w MF że wolałbyś akcję w centrum miasta, jak w San Andreas. Ale to jest... zupełnie inny film. :D W tym świecie nie ma już miast, jedynie prowizoryczne skupiska ludności. Myślę, że Miller odwalił kawał dobrej roboty tworząc historię, która dzięki swojej szczątkowości jest na tyle uniwersalna, że nie trzeba znać poprzednich części, aby zrozmieć ten świat, kupić go w ciągu 5 minut i bawić się doskonale na jednej wielkiej sekwencji akcji wypełnionej kaskaderką i piruetami rodem z lat 80. Dla mnie kapitalne kino. ;)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oj Piotruś, Piotruś&#8230;</p>
<p>&#8222;nazywają go najlepszym filmem akcji w ogóle, ale to nie jest nawet bliskie prawdy i raczej świadczy o tym, że nie znają się na kinie&#8221; &#8211; nie uważam, by był to najlepszy film akcji, ani nawet jeden z najlepszych, choć to rewelacyjne kino akcji, ale nie rozumiem skąd wniosek, że ktoś, komu tak bardzo film się podoba, automatycznie &#8222;nie zna się na kinie&#8221;. 😉</p>
<p>&#8222;Dla mnie za mało tu rozmów i fabuły, wszystko jest zbyt teledyskowe&#8221; &#8211; i masz święte prawo do tej opinii, choć uważam, że to w tym przypadku atut. Ta historia jest wyrwaną cząstką ze świata Mad Maksa i mimo prostoty fabularnej, ma swój wyraźny początek i koniec, rysując postaci skromnie ale konsekwetnie. Mad Max w każdym filmie był postacią milczącą &#8211; to facet, który stracił jakiekolwiek nadzieje po stracie rodziny. Próbuje jedynie przeżyć i nie przywiązuje się do ludzi. Dokładnie tego wymagała ta historia od Toma Hardy&#8217;ego, dokładnie to otrzymaliśmy &#8211; dodatkowo polane sporą ilością slapsticku i autoironii, czego w tym temacie się nie spodziewałem i zostałem pozytywnie zaskoczony.</p>
<p>&#8222;Niektóre ujęcia rażą pustką, chociaż inne nadają się na ustawienie jako tapeta w telefonie&#8221; &#8211; które ujęcia &#8222;rażą pustką&#8221;? 😀 Przecież to świat post-apo, ma rozgrywać się na pustyni. Mimo to udało sie wyzbyć monotonii, scenografia jest na tyle rozbudowana i szczegółowa, że stos pojazdów, siedziba Joe i przystanki na drodze koloryzują ten świat przedstawiony, dzięki czemu nie trzeba go sztucznie wypełniać. To w końcu pustkowie.</p>
<p>Mam wrażenie, że pisałeś to bardzo na szybko i IMO twój odbiór filmu wynika po części z zawyżonych oczekiwań, po części też z gustu, w końcu sam podkreślałeś w MF że wolałbyś akcję w centrum miasta, jak w San Andreas. Ale to jest&#8230; zupełnie inny film. 😀 W tym świecie nie ma już miast, jedynie prowizoryczne skupiska ludności. Myślę, że Miller odwalił kawał dobrej roboty tworząc historię, która dzięki swojej szczątkowości jest na tyle uniwersalna, że nie trzeba znać poprzednich części, aby zrozmieć ten świat, kupić go w ciągu 5 minut i bawić się doskonale na jednej wielkiej sekwencji akcji wypełnionej kaskaderką i piruetami rodem z lat 80. Dla mnie kapitalne kino. 😉</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
