Pomyślałem sobie: czemu rozmawiać z ludźmi sławnymi? Co w nich jest na tyle ciekawego, czego nie słyszeliśmy już tysiące razy w milionie wywiadów? I wpadłem na lepszy pomysł: zrobić wywiad z kimś kto trzyma mikrofon. Kimś kto zadaje pytania. Kimś, kto zupełnie za darmo, z pasji, często wręcz z miłości – tworzy Kulturę. W cyklu „Tworzę Kulturę” przeprowadzę wywiady ze zwykłymi ludźmi, którzy tworzą lepszy świat dla Ciebie i mnie.

Dziśœ rozmawiamy z Pauliną, moją wieloletnią Przyjaciółką, szerzej znaną jako Narkolepsja – blogerką erotyczną i komiksiarzem 🙂 Jej Narkoblog był już u mnie reklamowany, teraz czas na wywiad. Specjalnie dla Was narysowała dodatkowy strip 🙂 znajdziecie go pod koniec wywiadu.

10893595_10203861747851191_1444900387_n

 

1. Ja zawsze zaczynam bardzo standardowo i mimo opisu początkowego pytam: Kim jesteśœ?

Cześć! Jestem nieodrodnym dzieckiem Twittera. Przebywając w społeczności, która tworzy polski Internet, w pewnym momencie dopada Cię pragnienie współtworzenia. No i poczucie winy, że jesteś tam, masz jakieś zasięgi, a nie dajesz swoim odbiorcom czegoś wyjątkowego. Postanowiłam maksymalnie wykorzystać swoje możliwości i uzdolnienia i dołożyć swoją cegiełkę do polskiej blogosfery. Przekułam swoją niszę z TT na komiks internetowy.

2. Jak to jest, że ładna i spokojna dziewczyna bierze sie za erotyczny komiks?

Tak naprawdę to ja zawsze chciałam rysować komiksy. Stały dostęp do Internetu pojawił się u mnie w domu gdy miałam 13-14 lat. To były złote czasy czatów na Onecie i Interii. Poza tym na platformie Onetu pojawiała się masa blogów, które mnie zainteresowały. Śledziłam zwłaszcza blogi rysunkowe- nie wiem czy ktoś je dziś kojarzy, ale i tak je wymienię. Moim ulubionym były Umarlaki (http://doctorjt.deviantart.com/), potem pojawiło się Amen, Armageddon-o-Matic, boli.blog, komiksy Konrada Okońskiego, Ptaki w Kosmosie Dema, . Nie wspominam tu nawet o onetowej drobnicy (Łap mnie za literki, Polska Krasnoludowa), którą też śledziłam. Jak większość nastoletnich dziewczyn, prowadziłam też swojego bloga. Bez niszy, bez tematu. Ale nie żałuję, bo poprawiłam tam warsztat, no i poznałam Ciebie.

Kiedy już wiedziałam, że chcę tworzyć komiks, tematyka nasunęła się sama. Na TT moją niszą stały się randki, związki damsko-męskie i seks. Dobrze czuję się w tym temacie, bo życie prywatne samo dostarcza mi materiału. Stało się jasne, że tworzyć będę właśnie o seksie. Znasz mnie i wiesz, że potrafię być bezpośrednia, potrafię też rzucić ciętym dowcipem. Jednocześnie umiem też wbić się w sukienkę, szpilki i żakiet i iść na wytworne przyjęcie. Uroda jest kwestią względną i nie przypisuje do twórczego tematu, a spokojna raczej nie jestem.

3. Słyszałem, że właściwie większość „pasków” jest wzorowana na istniejących ludziach, tak samo wygląd postaci. Ktoœ się już do Ciebie doczepił?

Masz rację, paski są inspirowane prawdziwymi wydarzeniami i osobami. Piszę inspirowane, ponieważ rzadko kiedy pokazują w 100% prawdziwe sytuacje. Żeby przekuć sytuację na komiks zazwyczaj trzeba trochę wszystko podkolorować, dodać absurdu, trochę pozmyślać. Znaczna część tych chłopaków w paskach z Rudą jest zmyślona lub podstawiona. Ale są też postaci prawdziwe – moja przyjaciółka Marta (która będzie pojawiać się częściej jako Ruda Zołza), mój chłopak, główna bohaterka.
Z tego co wiem to co najmniej dwóch moich „ex” regularnie czyta Narkobloga. Kto wie, czy nie jest ich więcej. Nikt, spośród osób, z którymi rzeczywiście byłam nie miał do mnie pretensji. Zdarzyła mi się tylko jedna przykra sytuacja. Kolega, który stał się baaardzo odległą inspiracją do jednego z pasków zadzwonił specjalnie z drugiego końca Polski, żeby mnie zwyzywać.

bałwan

4. Jak w ogóle odbierasz rolę kobiet w blogowym czy ogólnie internetowym społeczeństwie? Jest Wam trudniej?

Miejsce dla kobiet w blogosferze oczywiście jest, ale ciągle wydaje mi się, że taką „bezpieczną” i „przyzwoitą” dla nich niszą pozostaje moda, kulinaria, parenting i life style. Mało jest dziewczyn piszących o technologiach (tutaj wyjątkiem jest Amelia Zioło), kilka zajmuje się filmem. No szału nie ma w tych dziedzinach. Fajnie, że pojawia się więcej seksblogerek. Największe blogi w tej kategorii nadal są prowadzone przez facetów- Pokolenie Ikea, Yours, Volantification, Lust Shop, Boli.blog. Moim towarzystwem w kategorii „seks damskim okiem” jest Proseksualna, Kasia Koczułap z Co Z Tym Seksem i Raiska. Tylko Proseksualna działa długo i jest szerzej znana. Ale dobrze, że robimy sobie miejsce i nie boimy się pisać na tematy, które lubimy. Nie ma co bać się kontrowersji. Jasne, że zdarzają się takie sytuacje, jak ostatni „ranking mięsa”, ale blogerki też nie są potulne i nie dadzą się wcisnąć w schemat.
Myślę, że podejście części społeczeństwa do blogerów jako osób łasych na promki i fejm, osób, które nie pracują, tyko piszą pierdoły w Internecie, dotyczy obu płci. Ale takie podejście prezentują zazwyczaj ludzie, którzy nie czytają blogów i ogólnie lubią posługiwać się w życiu nieuzasadnionym hejtem.

5. Znam Cię kilka lat i wiem, że nie jesteśœ pustą laleczką, najlepiej œświadczy o tym chyba kierunek twoich studiów. Pochwal się nim i opowiedz najbardziej makabryczną anegdotkę – pokaż siłę!

Lekarski ma dwa oblicza wśród ludzi, którzy go nie studiują. Jednym wydaje się, że to jakiś kosmos i spełnienie marzeń. Że na zajęcia przebieramy się w magiczne peleryny i machamy różdżkami, a oni muszą w tym czasie pisać eseje na zaliczenie albo robić projekty. Inni z kolei uważają, że to, co robimy jest nudniejsze niż kółko szachowe. Jak zwykle, prawda leży pośrodku. Potrafimy mieć bardzo ciekawe zajęcia, ale przez pierwszych 5 semestrów najwięcej czasu spędzamy odgniatając sobie pośladki na wielogodzinnych seminariach.
Na wszystkich największe wrażenie robią oczywiście historie z prosektorium i z praktyk. Miało być makabrycznie, ale wolę te mocne zostawić dla siebie. Nie chcę mieć kłopotów, ani czyjegoś obiadu na sumieniu.
W warszawskim Zakładzie Anatomii Prawidłowej wprowadza się studentów do prosektorium etapami. Na początku jedyne, co dostają to zestawy kości i pełne szkielety. Zestawy mogą wypożyczać i uczyć się na terenie całego budynku. Tym zajmują się przez cały październik i tak wygląda w Anatomicum początek jesieni- każdą możliwą przestrzeń obsiadają pierwszoroczniacy z zestawami kości w rękach.
W listopadzie rozpoczyna się nauka o ośrodkowym układzie nerwowym. Na sale wjeżdżają wielkie, stare słoje z grubego szkła, w których w formalinie pływa to, co ja nazywałam zupą z mózgów. Wkładało się do środka rękę i wyciągało losowy fragment mózgu, opony albo same naczynia krwionośne. Tak się składa, że któregoś razu, ku naszemu niezmiernemu zdziwieniu, ktoś z takiej zupy wyciągnął napletek.

6. Tworzysz Kulturę, chociaż dla prawdopodobnie masy osób nie jest tak to odbierane. Przekonaj nas, że to jest ważne. Co planujesz dalej?

Każdy blog, każdy vlog i komiks jest cegiełką tworzącą różnorodność w polskim Internecie. Dla każdego coś dobrego- odbiorcy mogą dobierać sobie kontent, który mają ochotę przeglądać. Ja daję coś od siebie w dosyć wąskiej kategorii. Nieporównywalnie mniej osób rysuje o seksie niż pisze blogi kulinarne. Jeśli ktoś jest zainteresowany tą tematyką, to będzie miał większy wybór.
Zapewne na Narkoblogu pojawi się więcej wątków związkowych. Będą pojawiały się teksty, i to bardziej życiowe niż ten już opublikowany. Nie dobieram jakoś specjalnie tematów. Nie czuję się szczególnie odpowiedzialna społecznie. Moją rolą jest przede wszystkim bawić. Jeśli już próbuję zwracać uwagę na pewne zachowania, które są moim zdaniem niefajne, to i tak robię to w dość subtelny sposób.
Chcemy popracować nad ogólnym wyglądem strony, ale wciąż jeszcze nie mam na to konkretnego pomysłu. Cała reszta planów to top secret i nie mogę ich ujawnić. Jedno jest pewne- rozwijam się. Spotykam się z blogerami i biorę udział w ważnych dla blogosfery wydarzeniach. Z takich doświadczeń też czepię całą masę inspiracji. Może nie tematycznej, ale bardziej jakościowej. Chcę poprawiać warsztat i umiejętności.

michau
7. Wiemy już, że tworzysz z pasji, doświadczeń. Ale jestem też dość pewny, że wzorujesz się na kimś, albo na czymśœ. Znam Cię na tyle, że wiem iż twoja kreska wzięła się z Mangi i Anime. A coœś więcej?

To nie do końca tak. Miałam dosyć długi etap zainteresowania mangą i anime. W gimnazjum kolekcjonowałam tomiki mangi. Potem, już w liceum, w tej kolekcji zaczęło się pojawiać coraz więcej komiksów europejskich i amerykańskich. Nigdy później nie powtórzyła się już jednak u mnie fascynacja DC Comics ani Marvelem, w których zaczytywałam się jako dzieciak na szkolnej świetlicy.
W liceum kupowałam komiksy Brian’a O’Malley (twórca Scotta Pilgrima), mam też pojedyncze egzemplarze twórców francuskich, belgijskich, niemieckich, polskich. Wśród polskich mam kilka pozycji Roberta Adlera, który niedawno przyznał się do prowadzenia Boli.blog.
Chciałam iść do szkoły plastycznej, a następnie na ASP. W gimnazjum brałam lekcje rysunku i bardzo dużo tworzyłam. Rzeczywiście, wtedy moja kreska była mocno inspirowana mangą. W liceum, kiedy zaczęłam robić drobne komiksy na DeviantArt, postanowiłam opracować sobie charakterystyczną kreskę, której będę się trzymała. Pierwsze podejścia dosyć znacząco różniły się od tego, co jest teraz, ale oczy bez źrenic pozostały moim znakiem rozpoznawczym. Podobnie jest z linią nosa połączoną z brwiami, z kształtem twarzy postaci. Styl ewoluował, ale tylko w szczegółach. Poza tym wciąż staram się dokształcać, bo w liceum rzuciłam rysunek „na zawsze”. Nie chciałam w żaden sposób łączyć swojej przyszłości z tą umiejętnością, więc bardzo się w rysunku uwsteczniłam.
Jeśli chodzi o kreskę, to nie mam jednoznacznych inspiracji. Jeśli chodzi o tematykę, to moim mistrzem zawsze był i będzie Boli.blog. Na pewno jakiś ślad odcisnął na mnie Eduardo z rroarr.

8. Narkoblog zyskał popularność bardzo szybko, utrzymuje się na stałym poziomie? Czujesz się blogerką erotyczną? Słyszałem, że dostajesz już prezenty od firm, chcesz przybliżyć ten ostatni? 🙂

Narkoblog stał się popularny na Twitterze i dzięki Twitterowi. Nie jesteśmy jakoś szerzej znani. Wiem, że moje obrazki bywają na zupie, raz byliśmy na mikroblogu na Wykopie. Nic wielkiego. Ruch znacznie wzrasta, gdy udostępniają mnie znani blogerzy. Tak się kilka razy zdarzyło. Mam nadzieję, że chociaż kilka osób z tych „przechodnich” zostało na stałe.
Te prezenty to przekłamanie. Niczego nie dostałam bezpośrednio poprzez prowadzenie bloga.
Zapewne tutaj chodzi Ci o mini wibrator, który dostałam do testów od Nat. Będę na ten temat pisała recenzję na Proseksualną Akademię Testów. Żeby go dostać musiałam wygrać konkurs, tak jak pozostałe trzy testerki. Nic za darmo!
Tak więc nie, nie zdarzyły mi się nigdy tzw dary losu.

9. Nie uważasz, że opieranie sie na seksie, czyli kontrowersji, jest np. słabe, albo umniejsza to co robisz? Ja jestem wielkim fanem, ale jeśli jeszcze nie masz hejterów, to się pojawią. Co zrobisz, gdy emerytka chluśnie Ci znienacka w twarz œświęconą wodą?

Wiesz, nie uważam, żeby seks był słabym tematem. Seks od zawsze był obiektem zainteresowania twórców- i w starożytności, i w średniowieczu i obecnie, o czym niezmiennie przypominają nam social media i marketing. Spójrz na hinduskie płaskorzeźby, Kamasutrę, japońskie malowidła na porcelanie, traktat Brantome „O żywotach pań swawolnych”. Z bliższych nam czasów masz całą erotyczną poezję, choćby Leśmiana. Nie chcę się podczepiać pod wielką sztukę, próbuję tu pokazać, że to temat bardzo twórczy. Uważasz, że seks jest mało ważną sferą życia? Ja nie. Zwłaszcza, że dziś mamy w tej materii tak wiele stereotypów i przekłamań, które uniemożliwiają spokojne cieszenie się seksem. Czytałam jakiś czas temu w KUKBUKu dobry felieton na temat Slow Sex. To ruch pokrewny do Slow Food, polegający na zmysłowym, otwartym czerpaniu przyjemności z miłości fizycznej. Bez kompleksów, bez poczucia winy. Szkoda, że seks jest traktowany w naszej kulturze tak bardzo po macoszemu. Że nie traktujemy go jako czegoś normalnego i pozytywnego. Mamy rozjazd- albo seks jest tabu i grzechem, albo jest czymś wow, niesamowitym, połączeniem dwóch dusz, aktem stawania się jednością, spadającymi gwiazdami i jednorożcami w deszczu, czymś wzniosłym i napompowanym do granic możliwości.
Ja w komiksie podchodzę do seksu z przymrużeniem oka. To dla mnie temat do dowcipu. Bo w łóżku potrafi być śmiesznie i nic w tym złego. Nie znoszę śmiertelnej powagi, gdy kochankowie pozbawią się już ubrań.
Jasne, że mam hejterów. Każdy, kto coś robi ma. Moja twórczość nie musi i nie będzie wszystkim pasować. Ale remedium dla hejterów też jest niezwykle proste- wystarczy zamknąć kartę z Narkoblogiem i nie wchodzić tam więcej. Po co podnosić sobie ciśnienie?

A to prezent dla mojego bloga - obrazek na wyłączność do wywiadu :)

A to prezent dla mojego bloga – obrazek na wyłączność do wywiadu 🙂

 

10. To jest miejsce na Twoją reklamę, możesz powiedzieć w tym miejscu co tylko chcesz, zaprosić, zwyzywać, albo pokazać cycki. Pełna dowolność, tylko jak nie powiesz, że jestem ładny to cenzuruje i i tak wyjdzie, że jestem ładny.

Piotrek jest ładny. Ja nie muszę się wszystkim podobać. Mój blog też nie jest dla wszystkich. Czytelnikom, którzy wracają, chciałabym powiedzieć, że cieszę się, że są. Bardzo dziękuję Wynurzonemu i Piotrowi Radoszowi za pomoc w tworzeniu komiksu. Bez Was niczego by nie było. Jesteście Kononowiczami jej sukcesu chłopaki. – niekulturalny

Aha, no i tajemnica. Michały bywają naprawdę fajnymi chłopakami. Przynajmniej przy pierwszym spotkaniu.

Bloga Narkolepsji znajdziecie pod tym linkiem, a spotkacie ją na zjazdach blogerów czy Warszawskich (a czasami też pojawia się w innych miastach u znajomych) Tweetupach. Obserwujcie jej karierę grzecznie, to ona będzie Was w przyszłości leczyć. Oby miała dobry humor.

Kanały społecznościowe:

@lucay6 – konto matki projektu. Codzienne wynurzenia pozostające w temacie seksu, związków i medycyny.

@NarkoblogPL – konto, które nie pozwoli Ci przegapić żadnego obrazka na Narkoblogu.

@SeksPolicja – troll-konto powiązane z nowym wątkiem w komiksie. Sex Police pilnuje porządku na Twoim timeline.

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Jeden komentarz

  • Bodbelle. pisze:

    Hahahah, jak ja Was uwieeeeeelbiam 🙂 No i dowiedziałam się gram więcej o Narko. Wywiad pokazuje jak zajefajną dziewczyną jest Paula. Życzę sobie więcej takich bloggerek.
    Bardzo ciekawy wywiad i pytania.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)