Jakiś czas temu byliśmy z Moniką na niezwykłej wystawie obrazów Van Gogha. Niezwykłej, ponieważ wszystkie dzieła wyświetlane były przez ultra mocne projektory Sensory 4. Jak czytamy w notatce prasowej:
Platforma multimedialna opracowana przez organizację Grande Exhibitions – SENSORY4™ – jest jedynym w swoim rodzaju systemem łączącym wielkoformatową, ruchomą grafikę z wielokanałowym dźwiękiem jakości kinowej. Niewiarygodnie żywe i szczegółowe obrazy w połączeniu z cyfrowym dźwiękiem nasycają przestrzeń w efektownym pokazie.
I przyznać muszę – jest to prawda. Na błoniach Stadionu Narodowego odszukaliśmy wielki namiot, w środku: ogromne pomieszczenie pełne niezwykłych ścian, na których podziwiać mogliśmy całą historię życia wielkiego malarza. Na niektórych ścianach obrazy widzimy w całości, na innych zbliżenia na najważniejsze ich punkty, na kolejnych animacje, albo wędrówkę kamery po całym obrazie. W tle przygrywa muzyka klasyczna (dopasowana do aktualnego klimatu dzieł mistrza).
O mocy samych obrazów pisać nie muszę, wiadomo że popadający w obłęd Van Gogh w niezwykły sposób spoglądał na świat – tak więc dostajemy wszystko – od pierwszych obrazów martwej natury, po kolekcję „selfie” (autoportretów), aż po niepokojące wizje na krótko przed samobójczą śmiercią. Oprawa wystawy robi niesamowite wrażenie, zostając w pamięci na długo. Co można napisać więcej? Wystarczy spojrzeć na zdjęcie i uzmysłowić sobie, że wszystko się dodatkowo rusza. Minusy? Moim zdaniem cena – 50zł-60zł za osobę dorosłą to przynajmniej dla mnie zdecydowanie za drogo. Oznaczenia dookoła samego stadionu również są dość mizerne i przyznam, że zgubiliśmy się okrążając całe błonia dookoła. Ale warto – najlepszym dowodem niech będą tłumy gości, które oblegają wystawę.
Van Gogh. Alive – czeka na Was, aż do walentynek. Wszelkie informacje, plany dojazdu, ceny – znajdziecie na ich stronie internetowej o tutaj.
Piękne zdjęcia! Aż chce się tam wrócić… Byłam na wystawie już jakiś czas temu, jak chyba wszyscy wyszłam zachwycona, bo czegoś takiego się kompletnie nie spodziewałam! Ogromne ekrany, na których widać najmniejszy szczegół obrazów van Gogha zsynchronizowane są z klasyczną muzyką, co daje podwójny efekt wow!! Relaks i edukacja w jednym? To mi się podoba 😀
Również byłam i widziałam, polecam każdemu. Takich wystaw w Polsce brakuje – atrakcyjnych wizualnie, które przyciągną nie tylko znawców sztuki, ale i zwykłego człowieka. Duży plus za piękną muzykę! Dzięki temu można naprawdę „wejść” w obrazy artysty i podziwiać je z bliska i w różnych kombinacjach. Warto!!!
Byłam i osobiście widziałam – przepiękna wystawa! Wrócę tam pewnie nie raz 🙂