Skip to main content

Teatr Ateneum od lat należy do moich ulubionych scen w Polsce. To miejsce, które nie boi się klasyki, ale jednocześnie potrafi nadać jej świeżość i nową jakość. Dlatego gdy dowiedziałem się, że na jego deskach wystawiana jest „Pułapka na myszy” Agathy Christie, nie mogłem sobie odmówić tej teatralnej przyjemności. Jestem bowiem wielkim fanem twórczości królowej kryminału. Znam zarówno historie Panny Marple, jak i Herculesa Poirota, a odkrywanie jej dzieł na nowo – czy to w teatrze, kinie, telewizji czy po prostu grzebiąc w biblioteczce mojej mamy, która również jest jej wielką fanką – jest dla mnie źródłem niekończącej się radości.

Pułapka na myszy” w reżyserii Artura Tyszkiewicza przenosi widza w klasyczny świat kryminału z lat 50. XX wieku. Akcja rozgrywa się w odciętym od świata pensjonacie, gdzie grupa pozornie niepowiązanych ze sobą osób staje w obliczu tajemniczego morderstwa. Jak to bywa u Christie, nic nie jest takie, jak się wydaje, a każda postać skrywa swoje sekrety

W rolach głównych wystąpili: Magdalena Zawadzka, Milena Suszyńska, Magdalena Schejbal, Dariusz Wnuk, Bartłomiej Nowosielski, Łukasz Lewandowski, Krystian Pesta oraz Jakub Pruski. Obsada stanęła na wysokości zadania, tworząc wyraziste i zapadające w pamięć kreacje. Magdalena Zawadzka jako pani Boyle doskonale oddaje wyniosłość i roszczeniowość swojej bohaterki, Łukasz Lewandowski brawurowo wciela się w ekscentrycznego Paraviciniego, a Jakub Pruski jako Christopher Wren przyciąga uwagę swoją ekspresyjnością. Milena Suszyńska i Dariusz Wnuk tworzą przekonujący duet gospodarzy pensjonatu, dodając realizmu i emocji do całej historii. W prostych słowach – nikomu nie można odmówić tu talentu oraz uroku.

Scenografia doskonale oddaje ducha epoki, a dzięki przemyślanemu wykorzystaniu światła i projekcjom, twórcom udaje się wzmocnić atmosferę tajemnicy. Wrażenie robi zwłaszcza przeszklona ściana salonu, przez którą widzimy zimowy krajobraz, potęgujący uczucie izolacji i napięcia – zmieniający się z czasem z delikatnych opadów śniegu w prawdziwą mroczną śnieżycę.. Dodatkowym atutem są projekcje przedstawiające dzieci śpiewające upiorną piosenkę „Ślepe myszki trzy”, co dodaje spektaklowi onirycznego, niemal niepokojącego klimatu – chociaż prawdę mówiąc, trochę mnie to wybiło z rytmu – samo okno jest na tyle klimatyczne, że gdyby przez całą sztukę pokazywało jedynie opady śniegu to i tak byłbym bardzo zadowolony. Scenografia to jednak nie tylko projekcje, ale naprawdę ciekawe dekoracje – w tym meble na których człowiek momentalnie chciałby się rozłożyć i uciąć sobie głęboką (oby nie śmiertelną!) zimową drzemkę. Salon w którym dzieje się akcja jest wielowymiarowy i bardzo dobrze zaprojektowany. To jedno z najbardziej realistycznych, ciężkich pomieszczeń jakie widziałem na deskach jakiegokolwiek teatru.

Reżyseria Artura Tyszkiewicza jest świadomym hołdem dla teatralnego stylu minionych dekad. Jednocześnie wprowadza on nowe interpretacyjne tropy, podkreślając psychologiczne aspekty postaci i ich przeszłość, która kładzie się cieniem na teraźniejszości. Na uwagę zasługują też subtelne elementy grozy, które nadają inscenizacji dodatkowej głębi. Sama historia nie jest moją ulubioną książką Agathy, aczkolwiek jest idealna do oddania jej w teatrze – bardzo, ale to bardzo mi się spodobała. Przez większość spektaklu biłem się również z myślami, jak to możliwe, że Polski teatr jest tak bardzo ubogi w tego typu sztuki – zdecydowanie zasługujemy na więcej i więcej tego typu kryminałów, dużo bardziej niż na kolejne, nieśmieszne farsy.

Pułapka na myszy” w Teatrze Ateneum to klasyka w najlepszym wydaniu. To nie tylko świetnie zrealizowany spektakl, ale też prawdziwa uczta dla miłośników Agathy Christie. Dla mnie osobiście była to podróż w świat, który uwielbiam, i kolejna okazja, by przekonać się, że jej historie wciąż potrafią wciągać i zaskakiwać. Jeśli ktoś kocha dobrze skonstruowane intrygi, teatralne napięcie i klimat brytyjskich kryminałów – ten spektakl to pozycja obowiązkowa.

Spektakl zobaczycie w Teatrze Ateneum, a szczegóły dotyczące cen biletów i dat w których będzie on wystawiony znajdziecie pod tym linkiem. Ja totalnie polecam, nie tylko dla fanów ponadczasowej twórczości Christie, ale dla wszystkich, którzy od teatru oczekują czegoś więcej.

 

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Leave a Reply