Od dziecka uwielbiałem pamiętniki, właściwie to są one moją ulubioną formą narracji, czytałem ich wiele – o młodych narkomanach, o wojnie, o dalekich wyprawach oraz o życiu bardzo różnych ludzi.

Kompleks Portnoya to amerykańska powieść wydana w 1969 roku, napisana w formie monologu głównego bohatera, czyli prawie jak pamiętnik. Opowiada ona o życiu Alexa Portnoya – żyda i antysemity w jednym. Dodatkowo całość jest opowieścią skierowaną do psychoanalityka podczas sesji mającą na celu odkryć przyczynę problemów seksualno-życiowych bohatera. Świetnie? Owszem! Ciekawostką niech będzie też fakt, że książka znalazła się wśród 100 najważniejszych dzieł według magazynu TIME, a w wielu krajach została zakazana, przez dość wulgarną treść.

Chodzisz po szkole z Melvinem Weinerem na frytki do baru Harolda, gdzie sprzedają hot dogi i inne świństwa. Może to nieprawda? Tylko mi nie kłam. Objadasz się po szkole frytkami z ketchupem przy Hawthorne Avenue?

“Kompleks” to opowieść o dorastaniu chłopca i przemianie w mężczyznę, o masturbacji, trudnych relacjach z ortodoksyjną rodziną, o pierwszych miłościach. Adam Sajnuk, czyli tytułowy Alex prowadzi nas przez kręty i zabawny świat dorastania. Krzyczy, biega, przekrzykuje innych, opowiada z kamienną twarzą najdziwniejsze historie swojej rodziny, idealnie oddając postać i w wieku lat ośmiu i mocno po trzydziestce. Jestem niesamowicie zaskoczony jakim cudem ten człowiek niesie na własnych plecach 120 minutową sztukę, podczas której nie ma nawet przerwy! Wysiłek jest nadludzki, ale Adam daje radę i nawet przez chwilę nie widać spadku formy. Jest przy tym całym zamieszaniu niezwykle urokliwy i nawet, opowiadając o “waleniu konia” na wszystkie możliwe sposoby, przekleństwa z jego ust są po prostu słodkie, potrzebne i totalnie rozluźniające. W roli rodziców – Żydów z krwi i kości – zobaczyliśmy Monikę Mariotti i Bartosza Adamczyka, postaci przewspaniałe, prze-oryginalne i niesamowicie dobrze ukazane. Matka i Ojciec zagrani są autentycznie, zawierają wszystkie irytujące cechy, które znamy z własnego życia.

Na osobny akapit zasługuje Anna Smołowik, dziewczyna nie tylko przepiękna, ale i bardzo odważna. Nie dość, że zagrała kilka postaci, czasami wręcz w jednym momencie grając dwie różne osoby, to dodatkowo nie bała się rozebrać, tańczyć i płakać – jej emocje nie były udawane, a pozy odważne. Jak dla mnie pokazała w tym spektaklu wszystko to, czego aktor uczy się przez lata. A to tylko 2h!

 

Wówczas biustonosz Hanny wchodzi w drżenie. Huśta się na obie strony! Przymykam oczy i oto… Lenora Lapidus! Ma największe bufory w całej klasie, a kiedy biegnie po lekcjach do autobusu, ten wielki nietykalny towar podskakuje pod bluzką, och, zaklinam je, żeby wyszły z tych misek tu do mnie, PRAWDZIWE CYCKI LENORY LAPIDUS, i w tym samym ułamku sekundy uświadamiam sobie, że matka szarpie energicznie za gałkę drzwi. Drzwi, które tym razem zapomniałem zamknąć na zatrzask! Wiedziałem, że kiedyś to się musi stać! Przyłapano mnie! Już po mnie!

 

Technicznie kosmos – gra świateł czy muzyki – na najwyższym poziomie. Dialogi są głośne i wyraźne, kilka razy aktorzy delikatnie się przejęzyczyli, ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i błędy są naturalną konsekwencją tak wyczerpującej formy. Dekoracje są oszczędne, ale sugestywne. Mamy szkielet domu z kilkoma parami drzwi, brak ścian, tylko zarys i szyby z klamkami do przechodzenia pomiędzy pokojami, mamy wielką gwiazdę Davida na środku podłogi, trochę stolików, krzeseł. Wnętrze jest plastyczne, aktorzy w tle przenoszą potrzebne rekwizyty.

Teatr Konsekwentny WARSawy porwał się na realizacje nie tylko wielkiego dzieła, ale i bardzo trudnego i wymagającego materiału – wyszło idealnie. Owacje trwały bardzo długo i były wyjątkowo żywiołowe. Ogólny odbiór spektaklu był pozytywny.

Polecam zapoznanie się nie tylko z książką, ale i ze sztuką. Kolejne spektakle już 5 i 6 kwietnia 🙂 Tutaj możecie zarezerwować bilety 🙂

Mało Wam? Łapcie zwiastun:

Za zaproszenie na “Kompleks Portnoya” dziękuję Teatrowi Konsekwentnemu WARSawy. Przecudowne miejsce!

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Jeden komentarz

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)