Żołnierze Wyklęci – z pewnością słyszeliście te słowa nie raz, nie dwa, zwłaszcza w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Padają one w kontekście bardzo różnym – raz jako wyraz podziwu nad prawdziwymi bohaterami drugiej wojny światowej, a kilka chwil później jako coś negatywnego, przedstawionego w złym świetle, zwykle, gdy nieświadomy historycznie “patriota” rzuci nie do końca transparentnym nazwiskiem osoby uznawanej raczej za przestępcę niż niezłomnego wojaka. Moda na II Wojnę Światową nadal jednak trwa i trwać będzie. W myśl oczekiwaniom na więcej i więcej, kolejny raz wyszło TVP, które zachęcone międzynarodowym sukcesem Czasu Honoru postanowiło wypuścić produkcję zgoła podobną, ale opowiadającą o kobietach, oczywiście niezłomnych i odważnych, a nie tylko wspierających swoich mężczyzn z konspiracyjnej kuchni.

Wojenne dziewczyny to niestety produkcja kropka w kropkę identyczna jak dziesiątki innych, nieśmiało próbujących zainteresować widza wspomnianą tematyką, w dodatku potykająca się już na etapie… tytułu. W moim odczuciu jest on po prostu brzydki, głupi i trudny do zapamiętania. Gdzieś tam kilkakrotnie słyszałem, że pierwotnie projekt nosił nazwę Morowe Panny (zupełnie jak świetna płyta zrzeszająca najciekawsze polskie artystki, zresztą również o tematyce II Wojny Światowej), ale coś wyraźnie nie zaskoczyło, ktoś coś zmienił (prawdopodobnie, aby politycznie odciąć się od lewicowej grupy artystów czy żołnierzy) i dostaliśmy to co dostaliśmy.

Produkcja TVP nosi oczywiście dobitne znamiona “dobrej zmiany” czyli tandetnego patriotyzmu i celowania w widza po prostu głupiego. Jednym z przykładów otępiania społeczeństwa niech będzie lektor, który czyta niemieckie dialogi. W każdej normalnej produkcji dostalibyśmy napisy, nawet kultowe Ranczo, gdy operowało językiem angielskim nie zmuszało widza do słuchania skrzypiącego głosu podstarzałego lektora, który  zresztą nijak pasując do produkcji przywraca jedynie wspomnienia złotych czasów kaset VHS z mało ambitnymi produkcjami erotycznymi. Niemożliwie głupi, wręcz naiwny jest również scenariusz – dwa pierwsze odcinki to co prawda standardowe “zapoznawanie się” bohaterek, ale podane kompletnie nieprawdziwie – te są zbyt eleganckie (mężczyźni też), zbyt nieświadome tego co się wokół nich dzieje. Z ich aktorstwem teoretycznie jest wszystko w porządku, tak samo jak z niektórymi drugoplanowymi bohaterami (tymi bardziej znanymi), natomiast jeśli chodzi o chłopaczków-hitlerowców poziom z jakim zapełniają sobą ekran przypomina losowe mockumentary na miarę Trudnych Spraw, tyle że o nazistach. Brakuje jedynie podpisu w stylu “Hans 17 lat, chciał obrobić sejf, ale nie umiał”. Zresztą w internecie nie ustaje fala krytyki pod adresem jednej ze scen pierwszego odcinka, w której to scenie główne bohaterki bez specjalnego zażenowania obezwładniają niemieckiego oprawce – na dworcu, w biały dzień, sznurem od spłuczki. Krzyk podniesiony został nie tylko za szalenie amatorskie wykonanie wspomnianej sceny, ale również jej odrealnienie – kradzież pistoletu, kompletna bezbronność niemieckiego żołnierza czy wreszcie fakt, że na dworcu był zupełnie sam. W Czasie Honoru takie rzeczy nie przechodziły, w prawdziwym życiu z pewnością także byłby z takim czymś problem. Teoretycznie z odcinka na odcinek powinno być lepiej,  nie jest – niektórych dialogów po prostu nie rozumiem – ani o kim dziewczyny mówią, ani co ich wszystkich łączy. Strasznie zmarnowany potencjał. Szkoda.

Krytykowane są również stroje (o tym już wspomniałem) oraz efekty specjalne. Jeśli chodzi o te pierwsze to faktycznie jest elegancko, być może za elegancko, ale przecież nie było to zabronione. Męskie koszule są śnieżnobiałe, a sukienki kobiet zbyt kolorowe – no, ale co zrobić, widocznie mamy do czynienia z lepszą, mniej dotkniętą wojną grupą społeczną. Zresztą zakładając, że wojna dopiero się zaczęła, to i materiały były i pieniądze jeszcze jakieś – więc o ile kluje to w oczy, o tyle nie skupiałbym się jakoś bardzo na tym aspekcie – może się jeszcze pobrudzą. Jeśli natomiast chodzi o efekty to wybuchy oczywiście dają radę, a niczego więcej na ten moment jeszcze nie było – a scenografia, rany czy inne postrzały to w dzisiejszych czasach prosty do stworzenia element, tak prosty, że zbrodnią byłoby go analizować, skoro spełnia swoją rolę. Tak więc narzekania w tym miejscu są chyba trochę zbyt ogólne, bo jest w miarę okej.

Oczywiście co musi zostać głośno zaakcentowane – wszystkie dobre elementy blakną w wyniku beznadziejnej reżyserii i drętwych dialogów. Produkcja wydaje się być napisana na kolanie i wypuszczona, bo komuś za szybko nacisnął się enter – w tym momencie zresztą, nawet strona w serwisie Filmweb jest… pusta. Brak chociażby plakatu, obsady, czegokolwiek. Na szczęście program TV się wyświetla, to możecie przeczytać gdzie i kiedy traficie na powtórkę – jeśli jesteście zainteresowani seansem.  Jak serial ma się bronić, skoro nawet jego otoczka jest zaniedbana? Mam takie wrażenie, że Wojenne Dziewczyny to zamówienie naszego rządu, poprawione przez zespół cenzorski i jakichś krewnych i znajomych, albo innych pociotków prominentnych polityków – ale oczywiście mogę się mylić.

Szybko i dla nikogo, dodatkowo ze źle zainwestowanym budżetem – tak został zrealizowany wiosenny “hit” Telewizji Polskiej, a oceniam to już po dwóch odcinkach. Wiecie, w końcu to półtorej godziny oglądania, myślę, że to już całkiem dobry obraz niniejszej sytuacji i zapatrywań na przyszłość. Wszak wszystko co produkcje historyczne mogłyby powiedzieć, powiedział w siedmiu sezonach Czas Honoru. TVP robicie to źle, już lepiej puśćcie chociażby Miasto 44 – przynajmniej jest ciekawsze graficznie. Wasze “dziewczyny” są sztuczne i nieciekawe, prosto spod igły, plastikowe. Wielka szkoda, bo chociaż będę oglądał, to mimo wszystko bez większej przyjemności. Jest takie powiedzenie, że najłatwiej jest skopiować i ulepszyć. Ale chyba nie zawsze działa.

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

15 komentarzy

  • Mira pisze:

    Jestem pod ogromnym wrażeniem.Pierwszy polski serial który obejrzałam i bardzooo mi się podobał.A mam już 40 na karku.
    Gra aktorska świetna o wiele lepsza od “znanych” polskich aktorów w wielu filmach.Jako jedyny obraz dla mnie ukazujący realia życia w czasach wojny.Twarz Niemców (o dziwo mówią po niemiecku ,a nie jak w czasie honoru po polsku)pokazana z dwóch perspektyw ludzka i ta ,którą zna cały świat,ale tym bardziej realna.Dziewczyny mega!
    Wszystko świetne.Przez ten serial odgrzebałam historię ,a moja córka ,która ma 12 lat zobaczyła czym była wojna.

  • minus1 pisze:

    Czy żołnierze Abwehry mogli się posługiwać się stopniami SS ?

  • Krzysiek pisze:

    Ja oszalałem . Takie Panie : kobiety patriotki seksapil i honor . Dzisiaj nie istnieją. ! Dziś moje Panie interesuje Was wyłącznie kasa. dlatego oddam to co czuję : Marysia Joachim – klasa kobieta z salonów poświęca miłość dla ojczyzny. Ewka Fronczak to seksapil i obiekt pożądań , ale wygoda nie wchodzi w grę . Jest asertywna , cwana (z Pragi) i jej rola nakręca serial. Irka Szczęsna – to dla mnie wzór oddania i wierności. Taką kobietę można sobie tylko wymarzyć Panowie . Brawo

    • Małgosia pisze:

      Panie jak panie, ale panowie to dopiero miodzio. Witek panicz z dobrego domu, pragmatyczny, wykształcony, ale i w zdrowym ciele zdrowy duch, no i bez uprzedzeń, kocha prostą dziewczynę z Czerniakowa. Jurek warszawski cwaniaczek, jednak przy ukochanej kobiecie nabiera ogłady, a i gramofon jest w stanie bez problemu skołować 😉 Kamil patriota, dla ojczyzny zrobi wszystko, tak jak i dla narzeczonej; Nie daje znaku życia, aby jej pewnie nie narażać. Franz wrażliwy romantyk, który poświęca życie w obronie godności oraz w Marysi, no i te jego oczy…

  • Rajmund pisze:

    a ja już po pierwszych zdaniach autora o “dobrej zmianie” i “tandetnym patriotyzmie” wiem, że …warto oglądać.

  • annia pisze:

    Ty idioto! Piękny, poruszający film historyczny. Każdy powinien go obejrzeć. Mam nadzieję, że szybko zdechniesz w męczarniach za te inwektywy i kalumnie pod adresem rządu i tvp 😉

  • Aga pisze:

    A mi się bardzo podoba, cieszę się że niestety lektor i stroje też mi odpowiadają. To jest serial a nie dokument, musi widzą przyciągnąć a nie odpychać brudem i brzydula. Trzeba podkreślić,że to są dziewczyny ubrać kolorowo i dziewczęco. Jak ktoś chce oglądać dokument to musi na TVP Historia

  • Piotr pisze:

    Po prostu brakuje słów gniot “historyczny,,

  • Aga pisze:

    Też od razu zauważyłam te kujące w oczy elementy scenografii, zbyt bogate stroje, nieskazitelny makijaż oraz niestety nieco sielską atmosferę serialu, pomimo, iż opowiada o wojnie… Irytuje mnie również “pomijanie” i niekończenie ciekawych i trzymających w napięciu wątków, jak np. zabicie przez dziewczyny Domaraszka. W Czasie Honoru pokazaliby okoliczności pozbycia się ciała, pewnie byłaby jakaś scena z Niemcami, którzy by coś odkryli, a tak Marysia roztrzaskała mu głowę, weszła pielęgniarka i koniec. Szkoda, bo liczyłam na coś choć trochę godnego Czasu Honoru.

    • Daniel pisze:

      “Kujące”?
      Brak słów.
      I… wyobraź sobie dziecko, że w czasie wojny Polski malowały się starannie.

  • agata pisze:

    Trzeci odcinek też jest taki sobie, chociaż jest lepiej

  • Jaruś pisze:

    Co ja mogę powiedzieć więcej… nie no, zgadzam się, drugiego nie widziałem ale też chyba nie chce…

  • Paulina Byś pisze:

    widziałam ten pożal się boże twór jakiś czas temu, no niestety nie podobał mi się, a szkoda, bo lubię taką tematykę

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)