Po przeglądzie numer jeden i numer dwa naturalną konsekwencją jest numer trzy! Lecimy, a dziś nie będzie lekko.

– Mój sąsiad Totoro (1988)

Dwie dziewczynki razem z ojcem przenoszą się na wieś do starego domu. Gdzieś w okolicy mieszkają jednak podejrzane misiaczki i wszyscy się ze sobą zaprzyjaźniają.

Dlaczego: Ciekawe pytanie, bo ten film właściwie nie ma fabuły, a japoński dubbing pełny darcia mordy – niesamowicie irytuje. Podoba się za to spojrzenie na japońską wieś sprzed dwóch dekad. Same potworki również są wyjątkowo pocieszne, a magiczny autobus można przyrównać tylko do abstrakcji pokazanej w Alicji w Krainie Czarów z Deppem. Jeśli interesuje Was taki specyficzny klimat gdzie ludzie śmieją się serdecznie, dzieci widzą kudłate kreto-koty i nie zadajecie sobie po filmie pytań o czym to do cholery było? – Ten film będzie dla Was.

Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=pZKymaS75Bw

– Sucker Punch (2011)

Mamy okolice drugiej wojny światowej. Bohaterka broniąc swojej siostry przed gwałtem rani ojczyma – i trafia do zakładu psychiatrycznego. W nim dostrzega 5 przedmiotów, które mogą pomóc jej uciec. Wyobrażając sobie, że tak naprawdę znajduje się w burdelu – musi pokonać 5 bossów za pomocą tańca erotycznego – podczas którego akcja przenosi się np. do feudalnej Japonii pełnej samurajów, czy na siedlisko średniowiecznych smoków, tudzież nazistowskich zombie na parę.

Dlaczego: Fabuła brzmi intrygująco kretyńsko, ale wyobraźcie sobie Matrixa połączonego z Incepcją – do tego wszystko w formie teledysku, przy minimum fabuły i z laskami ubranymi jak emo lolity. Gigantyczne kościoły się walą, dziewczyny wykonują piruety i strzelają w siebie bazookami. Muzyka to głównie dzwony i naprawdę dobrze zremiksowane kawałki – i gwarantuje że czegoś takiego jeszcze nie widzieliście. Wystarczy zobaczyć trailer, by zwariować. Nie jest to może wzniosły fabularnie film – ale to orgia dla oka i ucha.

Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=vp6yBwZgpxA

– Vanishing on 7th Street (2010)

Pewnej nocy – zupełnie bez powodu, wszyscy ludzie znikają zostawiając po sobie tylko ubrania. Dzień zaczyna być coraz krótszy, słońca prawie już nie widać – a cienie na ścianach wyraźnie nie chcą dać spokoju garstce ocalałych.

Dlaczego: bo to nieźle zrealizowany film o wyludnionym mieście. Niektóre rozwiązania są zaskakujące i nowatorskie – chociaż film nie jest diamentem. Denerwuje – albo właśnie raduje – zakończenie. Warto je poznać, bo wszystko jest tutaj trochę inne niż w podobnych produkcjach. Miejcie jednak na uwadze, że to film z gatunku „bo tak” i nie oczekujcie zbędnych wyjaśnień. Nie jest też przesadnie krwawo, może się podobać nawet jeśli nie lubisz tego gatunku.

Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=X-RA1U2rAw8

– Bitch Slap (2009)

Grupka dziewczyn uzbrojonych w kałachy szuka łatwych pieniędzy zakopanych na pustyni. W międzyczasie dostajemy wspomnienia przypominające sceny z filmu Sin City.

Dlaczego: są cycki – i na tym mógłbym zakończyć. Ale dodam tylko że filmidło bardzo mocno przypomina Grindhouse. Jak? Abstrakcją. Każda kobieta w mieście jest lesbijką i leje się dużo – ale naprawdę dużo krwi. Do tego Kevin Sorbo w epizodycznej roli. Czego chcieć więcej? Nie oczekujcie sensu czy głębokich morałów – film zrealizowany na modłę kina klasy B – jeśli nie niżej. Tylko w tym filmie walka na miecze zamienia się miss mokrego podkoszulka – by nagle skończyć się lesbijskim seksem. I ja mówię szczerze. Całkiem ciekawie się oglądało ten – jakże – bezsensowny film.

Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=JddoqqicPCA

– The Cake Eaters (2007)

Kristien Stewart jako dziewczyna z zanikiem mięśni, która też chce kogoś pokochać i pobzykać się zanim umrze.

Dlaczego: Bo Kristien to świetna i w moim odczuciu piękna aktorka – i gra nie tylko w gównach typu Zmierzch, ale i w czymś zdecydowanie bardziej dramatycznym. Nie jest tu może tak urocza jak w Adventureland, ale z całą pewnością świetnie zagrała kalectwo. Do tego splata się tutaj kilka mniej lub bardziej smutnych i przygnębiających wątków małomiasteczkowej rodziny. Dramacik o którym zapomnicie – ale będziecie oglądać go z przejęciem.

Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=oRJWuLiXtmM

– Drive Angry (2011)

Nicolas Cage ucieka z piekła, aby pomścić córkę i uratować wnuka z rąk satanistów. Dodatkowo ściga go wysłannik z piekła któremu się nic nie chce.

Dlaczego: bo ten film to cholerna głupota. Tylko tutaj w JEDNEJ scenie Cage uprawia seks, pije whisky, pali cygaro i rozwala cały zastęp złych chłopaków za pomocą strzelby – spokojnie, nie tej użytej do seksu. Tylko tutaj mamy Williama Fitchera (Agent Mahone z drugiej części Prison Break’a) w roli spokojnego wysłannika z piekła – który sobie po prostu powolutku chodzi, niczym się nie przejmuje i grzecznie pyta ludzi o drogę – czasami ich przypadkowo zabijając. Mamy tutaj więc dwóch świetnych aktorów, pełne smutku twarze i rozpierduchę jak się patrzy. Od tego filmu autentycznie nie mogłem się oderwać, ponieważ jest tak niesamowicie zidiociały i lecący po ogranych standardach, że trudno uwierzyć w to co się ogląda. Perełka kina akcji z wiecznie smutnym Nicolasem.

Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=O2-hiHUh4UQ

– Kup Teraz (2008)

Komedia o dwóch braciach, którzy wystawili swoje dziewczyny na Alle-groszu – a ludzie zaczęli licytować.

Dlaczego: Nasza rodzima amatorska produkcja, która o dziwo jest nawet śmieszna. Może sama fabuła nie jest najwyższych lotów i udźwiękowienie kuleje – ale scenę z ojcem czyli Pawłem Wawrzeckim, czy sen o filmie z zombie (Jest w niej Mirosław Baka, wszystko jest po angielsku w zbyt prostych słowach, do tego dźwięk jest opóźniony a lektor tłumaczy „słowo w słowo”) – trzeba zobaczyć. Do tego Ewa Ziętek, Marcin Dorociński, Robert Makłowicz – plus jakieś epizodyczne role innych dość znanych aktorów. Poziom humoru jest bardzo przyzwoity, wygląda na to, że wreszcie ktoś zrobił śmieszne polskie kino. Idealny jest też montaż. Głównie, gdy padają przekleństwa. To trzeba zobaczyć.

Nie mam pytań do tej produkcji. Po Czasie Surferów to drugi najśmieszniejszy film jaki ktoś tutaj nakręcił.

Trailer: http://www.youtube.com/watch?v=PB3Mls0HclM

– Logorama (2009)

Pościg samochodowy za przestępcą.

Dlaczego:  bo dostał Oskara 2010 za najlepszy krótkometrażowy film animowany. Dodatkowo jest zrealizowany w przepięknej konwencji… reklam. Każda część bajkowego świata jest nazwą, logiem lub maskotką jakiegoś produktu. Ktoś kto to wymyślił, naprawdę wiele godzin spędził na przeglądaniu wszelkich logotypów. Czy rozpoznasz je wszystkie? No i film jest dostępny tutaj:

Był też puszczany w Canal+ z lektorem, ale chyba dacie radę w taki sposób.

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)