W tym tygodniu mały poślizg z aktualnościami, no i tylko dwie. Ale za to ważne. O tych dwóch filmach usłyszycie też prawdopodobnie w podcaście Małe Filmidło z dnia 18.02 🙂 A jakie to filmy? Facet (nie)potrzebny od zaraz, oraz HER (Ona).

– Facet (nie)potrzebny od zaraz

O czym: pewna dziewczyna przepytuje swoich byłych dlaczego ją zostawili, szukając odpowiedzi na pytanie, czemu jej związki są zawsze porażką.

Czemu tak: Miejscami Warszawa jest pokazana bardzo ładnie, słonecznie i żywcem jak kręcona z instagramem. Dodatkowo mężczyźni, których przepytuje opisani są jakąś cechą, która jest nazwana wprost i przed spotkaniem widzimy bardzo stylowe graffiti z rysunkiem byłego. Film jest bardzo przystępny, nie dłuży się, jest prawie offowy i daleko mu do wszystkich podobnych „komedii romantycznych”. Zakładam też, że muzyka może się podobać. Kasia Maciąg jest przepiękna i przeurocza, a i męskie grono co widać na plakacie słabe nie jest.

Czemu nie: Bo odkąd prowadzę serwis Cudowna Warszawa, wiem, że da się ominąć w pokazywaniu tego miasta masę obrzydliwych graffiti z przekleństwami – a tutaj one są. Michał Żebrowski nie jest byłym chłopakiem i wbił się na plakat bez dania racji, dodatkowo obraz jest nieostry w wielu miejscach, a nawet w jednym wspomnianym „graffiti byłego”, którego nawet nie dało się odczytać. Rzecz jest zabawna, ale nie śmieszna. Nie jest to komedia, a już na pewno niezbyt romantyczna. Raczej dosyć smutna. No i trailer ujawnił wszystkie sensowne sceny, reszta jest brzydsza, nudniejsza i mniej ciekawa.

Kiedy: Trudno powiedzieć, dziewczyny bym na to nie zabierał, bo jeszcze uzna że jesteś do kitu, ale dwie samotne kobiety mogą iść, będą miały więcej powodów do narzekania na facetów.

– Her (Ona)

O czym: Pewien samotny mężczyzna instaluje nowy inteligentny system operacyjny, który ma własną
osobowość i mówi głosem Scarlett Johansson.

Czemu tak: To przepiękna opowieść o miłości, o zakochiwaniu się, o bólu, nieszczęściu, porażkach i samotności. Dawno nie było tak nieszablonowej opowieści o tym jak kochać. No i te nazwiska: Joaquin Phoenix, Amy Adams, Olivia Wilde, Rooney Mara i wspomniana Scarlett jako piękny kobiecy głos Samanty. Mamy też bardzo fajnie ukazaną technologię i niebezpieczeństwa z nadania jej świadomości. Mamy też niewinne uczucie, które bawi do łez, wzrusza, a czasami bardzo smuci. Jak w życiu. Jeśli kiedyś przeżyło się miłość, rozstanie czy cokolwiek związanego z silną relacją międzyludzką – będziecie wzruszeni.

Czemu nie: Niechętnie przyznam, że było to o kilkanaście minut za długie. Dodatkowo fabuła nie była jakaś porywająca, no i o ile w pełni rozumiem sposób w jaki można przeżyć ten film, szczerze przyznam, że nie płakałem i nie miałem drgawek. Natomiast wiem, że ludzie mieli.

Kiedy: Będzie Oskar, można iść samemu, z kimś, ale trzeba już teraz. Do kina.

Dodatkowo zapraszam na PoFilmie, które kręci Jasiek, nagrał odcinek o Her – http://www.youtube.com/watch?v=dCBSPwTOPSs

 

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)