Hej! Nie wiem jak u Was, ale u mnie dziś słońce! Niech piękna pogoda Was jednak nie zmyli – trzeba iść do kina, w końcu dzisiaj tania środa w Cinema City! Zanim jednak przejdziemy do filmów to chciałem przypomnieć, że jestem w serwisie Patronite i zbieram pieniążki na rozwój bloga! No to przypomniane i bierzemy się za filmy! W dzisiejszym odcinku zajmiemy się aż trzema produkcjami! A będą to jak możecie się domyślić ze zdjęcia w tle – Lego Batman: Film czyli opowieść o nie tak bardzo mrocznym rycerzu walczącym ze złem i występkiem, następnie John Wick 2 czyli Keanu Reeves strzelający do wszystkiego co się rusza, a wisienką na torcie niech będzie Ciemniejsza strona Greya, którą to zresztą opisałem w pełnej recenzji kilka dni temu tutaj. Sam film opowiada oczywiście o ich związku, znaczy głównego z główną. Zapraszam też na moje media społecznościowe czyli Twitter, Fanpage oraz Instagram.

– Lego Batman: Film

750x1112_movie12490postersthe_lego_batman_movie-usO czym: Gotham jak zwykle zagraża Joker. Tylko Batman może go pokonać.

Dlaczego tak: To mega fajny film animowany – pełny akcji, świetnych żartów sytuacyjnych i mega dobrej muzyki! Serio, jestem pozytywnie zaskoczony, że aż dwie dzisiejsze premiery mają tak mocne soundtracki! W filmie występują nie tylko ludziki Lego reprezentujące bohaterów DC, ale także innych produkcji od Warner Bros! Scenariusz nasycony jest masą nawiązań do współczesnej popkultury, a polski dubbing naśmiewa się nawet… z bohaterów Marvela! Nie wiem jak jest w oryginale, ale z pewnością dzięki wersji Polskiej bardzo szeroko się uśmiechniecie i to nie jeden raz. Film atrakcyjny jest dla każdej grupy wiekowej – tak więc całe rodziny powinny się dobrze bawić. Jeśli jesteście fanami produkcji z Lego w roli głównej, to musicie wiedzieć, że to co do tej pory zostało wydane na DVD czy w formie gier komputerowych w ogóle do Lego Batman: Film nie ma startu! Jest lepiej nawet niż w Lego Przygoda! Błagam o więcej!

Dlaczego nie: Niekiedy miałem wrażenie, że to animacja poklatkowa – to dziwne, bo raz było mega płynnie, a potem jakby się cieło.

Kiedy: Idealny film na randkę, albo wycieczkę do kina z młodszym rodzeństwem! Gwarantuję, że będziecie się świetnie bawić!

– John Wick 2

john-wick-chapter-2-posterO czym: John Wick udaje się do Rzymu, aby spłacić dług z przeszłości.

Dlaczego tak: Jezu, to jest po stokroć lepsze niż jedynka! Sam dałem 10/10 na Filmwebie, głównie dlatego, że nie widziałem tak świetnej kontynuacji, o ironio, od czasów drugiego Matrixa! Wszystko tutaj jest perfekcyjne – sceny walki na jednym ujęciu, jeszcze ciekawszy scenariusz, jeszcze więcej tajemniczego świata zabójców (w tym np. drugi Hotel), wszystko jest bardziej pstrokate, głośniejsze i krwawsze! O ile jedynka miała pewne przestoje, tak tutaj akcja jest praktycznie nieustająca. Oczywiście niektórzy z Was złapią się za głowę dlaczego ten film jest taki dobry, skoro wcale nie jest – bo John’a Wick’a trzeba poczuć, trzeba mieć świadomość przesycenia idiotyzmów kina klasy B, pogodzić się z tym i wyciągnąć z seansu maksimum przyjemności, a nie jak inni „specjaliści” narzekać, że film akcji ma… akcję. Keanu zyskuje drugą młodość, jest u szczytu formy! Dodatkowo pojawia się kilku niezłych aktorów w tym np. Peter Stormare!

Dlaczego nie: Bo trzeba znać i rozumieć jedynkę. Bo to nie jest film na randkę. Bo nie wszyscy łapią dlaczego to jest takie fajne – tego typu bzdury trzeba kochać na ślepo.

Kiedy: Natychmiast! Jeśli jesteście wielkimi fanami pierwszej części marsz do kina! Jeśli natomiast kochacie nowego Keanu (np. za Knock Knock) to nadróbcie prędko poprzednią część i również w drogę!

– Ciemniejsza strona Greya

7772512.3O czym: Grey i Ana próbują być razem.

Dlaczego tak: Rewelacyjna ścieżka dźwiękowa! Mega super się tego słuchało, nawet pisząc te słowa mam odpalone Spotify Greya. Kamerzysta i grafik wykonali dobrą robotę – ujęcia są ostre, a kolory soczyste, pokryte filtrami. Rita Ora jest spoko! Jest też duuużo więcej scen seksu niż w jedynce…

Dlaczego nie: … niestety idiotycznych, krótkich, przekombinowanych, nierealnych. Seks w Greyu ma co prawda jakiś urok, ale zbyt wiele w nim ogólnej nicości. Aktorzy są sztywni jak dwa kołki w płocie. Dakota Johnson i Jamie Dornan to albo beztalencia, albo ofiary faktu, że scenariusz napisał mąż autorki książkowego oryginału – grafomanów tu nie brak. Jeśli już o tym mowa, to w filmie nie chodzi absolutnie o nic, po prostu sobie żyją, gadają, on ma okres i ból macicy, ona ciągle płacze – normalny dom, normalna polska rodzina. Ogólnie to jest żałośnie w prawie każdym aspekcie, a żeby tego było mało to i nudno – trójka zapowiada się ciekawiej, ta jest tylko mostem do finału.

Kiedy: Jeśli naprawdę przeczytaliście książki, albo wciągnęła Was jedynka… to można. Na pewno nie warto iść dla beki, a w ogóle to najlepiej poczekać – za rok na 100% pojawią się premierowe maratony całej trylogii.

— Cenisz moją pracę? Dorzuć cegiełkę! Jestem na Patronite! https://patronite.pl/niekulturalny

Cinema_City_Master_RGB_whiteBg1-300x1641

 

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)