Dziś lecimy z kolejnymi premierami, które możecie zobaczyć za pół ceny, z okazji taniej środy w Cinema City. Zaczniemy od animacji: „Gang Wiewióra” przejdziemy przez horror „Zbaw nas ode złego” i komedię z aktorem, który całe życie dobiera scenariusze tylko dla kasy czyli „Rodzinne Rewolucje” z Adamem Sandlerem. Trzeba dodać, że do ostatniego filmu swoje trzy grosze dorzuciła Kamila, która znana jako @CamilaPolonia udziela się na Twitterze w dwóch językach.

– Gang Wiewióra

7612811.3O czym:  W pewnym parku mieszkają zwierzęta. Gdy cały zapas orzechów na zimę przepada, postanawiają włamać się do miejscowego sklepu. Problem w tym, że lokal wykorzystują przestępcy szykujący napad na bank.

Dlaczego tak: To bardzo ładna opowieść w stylu kina gangsterskiego i typowego filmu o „przygotowywaniu skomplikowanego napadu”. Animacja nie jest może wspaniała, ale jak sądzę, film jest nakręcony dość niskim kosztem i nie można się jakoś bardzo przyczepić. Postacie wymyślone są dość sprytnie, a szczur jest przesłodki, lepszy nawet od tego w „Ratatuj”. Dodatkowo dubbing jak to zawsze jest perfekcyjny, i pomijając kilka drętwych polskich „mrugnięć do widza”, to jest bardzo dobrze. Świetna zabawa dla najmłodszych, bardzo wyrazista, a starsi obeznani w filmach, na których „Gang” się wzoruje, będą w siódmym niebie.

Dlaczego nie: Są miejsca w filmie, np. gdy płonie ogień, że widać nieumiejętność grafików. Młodszych może nudzić wzorowanie się na starym, gangsterskim kinie.

Kiedy: To chyba jedyna wakacyjna animacja, jeśli masz młodsze rodzeństwo, albo dziecko, to sądzę, że warto sprawdzić od razu.

– Zbaw nas ode złego

7616240.3O czym: Policjanci pewnego wydziału trafiają na sprawę przemocy domowej, która okazuje się być dopiero początkiem drogi do wielkiego zła, uwolnionego kilka lat wcześniej w Iraku.

Dlaczego tak: Ładne zdjęcia, niezła muzyka i bardzo dobrze zagrane aktorsko. Dla Pań Eric Bana i Edgar Ramirez mogą być bardzo seksowni i to niewątpliwy plus. Prawie 70% filmu to bardzo ciekawy kryminał i gdyby takim pozostał, byłoby cudnie. Sceny opętań i ponad naturalnych zdarzeń co prawda nie bardzo pasują do tego filmu, ale są całkiem nieźle zrobione. Twórcy starają się straszyć w dość ciekawy sposób. No i po seansie zostaje jeszcze dużo lepsza książka do przeczytania, która rozwija to co zobaczyliśmy w filmie.

Dlaczego nie: Fabuła zadaje masę pytań, aby w końcu zignorować wszystko i się skończyć. Elementy grozy dla prawdziwych fanów są naciągane, a dla osób znających się chociaz trochę na kinie, są podane tak powaznie, że wpadają w śmieszność. Film jest za długi, finałowo o nic w nim nie chodzi. Nijak ma się do wydanej równo z filmem, wspomnianej, książki. Kilka scen „retrospekcji” jest domontowanych źle, na siłę i drażnią innymi kolorami niż cały film.

Kiedy: Ja bym nie oglądał tego wcale, a na pewno nie mogę tego filmu nikomu polecić. Jeśli masz ochotę na horror, gdzie straszą dzikie zwierzęta i opętania – ok, jeśli nie, to idź na coś innego. Gdyby przemontować obraz na kryminał bez udziwnień, byłoby o niebo lepiej.

– Rodzinne Rewolucje

7606147.3O czym: Adam Sandler jako wdowiec, który ubiera swoje córki w dresy i czesze „na lesbijkę”, oraz Drew Barrymore jako rozwódka, która nie ogarnia swoich synów – na wspólnej, ale bardzo przypadkowej wycieczce do Afryki.

Dlaczego tak: Bardzo ładnie pokazana Afryka, są kolory, wschody słońca, widoki i masa zwierząt. Jest trochę uczuć na dobrym poziomie, bywa smutniej, bywa radośniej. Drew jest moim zdaniem świetną aktorką i chociaż co prawda wolę ją jako reżyserkę, to naprawdę można się wczuć w jej położenie i szczerze polubić jej postać. Prawdę mówiąc, mógłby to być film o niej i wiele by nie stracił. Druga połowa, gdy robi się poważniej, jest do wytrzymania.

Dlaczego nie: Po pierwsze Sandler, nie znoszę tego gościa. Czuć w scenariuszu jego rękę, ponieważ jeśli żarty to o pierdzeniu i masturbacji, a jeśli widzimy jakieś zwierzęta to na pewno właśnie się bzykają. Film z całkiem niezłego dramatu z historią miłosną w tle, leci gwałtownie w dół przez ubieranie się w dresy i naprawdę żenujący i kompletnie zbędny humor. Dodatkowo widać, że twórcy oglądali (jeśli chodzi o widoki) Waltera Mitty, ale kopiując go, kompletnie go zbrukali jakimiś muzycznymi wstawkami. Film jest trochę za długi, a przez cały seans miałem wrażenie, że już coś takiego oglądałem, tylko nie mogę sobie przypomnieć co i kiedy. Postacie dzieci są niesamowicie irytujące, a córka głównego bohatera nawet po metamorfozie (nie spoiler, jest w trailerze), wygląda jak transwestytka ze złamanym nosem. Film ma też masę dziur fabularnych i to w głównych sprawach. Ciągle nie rozumiem jakim cudem dwie rodziny znalazły się w Afryce, skoro do kupienia była tylko jedna, wspólna, rezerwacja.

Kiedy: Jak puszczą w piątek wieczorem w telewizji.

Trzy Grosze od Kamili: „Rodzinne Rewolucje” wyczekiwane były przeze mnie od dłuższego czasu. Chociaż zwiastun zapowiadał kolejną typową komedie romantyczno-rodzinną jako fanka Adama Sandlera, postanowiłam ją zobaczyć. Zaskoczyła mnie fabuła i jej rozwiniecie. Tradycyjny schemat nieznających się ludzi, bardzo szybko zakochujących się szczęśliwie , którzy po krótkim czasie partnerstwa rozstaja się przez zazdrośnika/rodzinę/niedomówienie (niepotrzebne skreślić)by po tym znów wrócić do siebie na dobre i złe – w ogóle się tu nie pojawia. Humor ciekawy, „Nie dla idiotow!” Oczywiście nie zawiodłam się na Adamie (mimo wieku) i Drew. Mile orzekła mnie gra aktorska młodej obsady tego filmu. Film bez wątpienia polecam każdemu na niedzielne, rodzinne, popołudnie w kinie.

Cinema_City_Master_RGB_whiteBg

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)