Dzień dobry! Wakacje już za nami, rozpoczyna się jesień oraz nowy rok szkolny. To świetna okazja, aby wybrać się do kina! Dziś opowiem Wam o filmie Barry Seal: Król przemytu czyli film biograficzny opowiadający o jednym z najlepszych przemytników pracujących zarówno dla CIA i Pablo Escobara. Post powstał oczywiście z okazji taniej środy w Cinema City, na którą już teraz zapraszam!

– Barry Seal: Król przemytu

O czym: Film opowiada prawdziwą historię pilota, który przemycał towary dla CIA oraz Pabla Escobara.

Dlaczego tak: Tom Cruise jest w tym filmie wyjątkowo znośny – odbiera co prawda pewnej naturalności produkcji, ale mimo wszystko da się go oglądać 🙂 Sama historia jest ciekawa, wielowątkowa i nieźle rozpisana. Ładne są też kadry, montaż i muzyka – ogólnie produkcja jest dość przyzwoita i chociaż miewa smutniejsze momenty to może być dobrym pomysłem nawet na randkę. Taki zwyczajny film bez większych wad.

Dlaczego nie: Tom Cruise mimo, że wypada ok, dla niektórych jest barierą nie do przeskoczenia – jestem w stanie to zrozumieć. Brakuje też jakiejś większej konsekwencji w opowiadaniu historii, większego skupienia się na postaci głównego bohatera, który przedstawiony został jedynie jako cwaniak bez głębszej moralności. Jak na całkiem spory budżet mogę przyczepić się do niektórych efektów specjalnych związanych z samolotami.

Kiedy: Barry Seal okazał się komercyjną klapą (póki co mówimy o 6 mln $ zysku przy 80 mln $ budżetu), ale to naprawdę dobry, ciekawy film, pozytywnie zwykły film. Dla osób zainteresowanych tematem lub znudzonych bezsensownymi wybuchami pozycja obowiązkowa!

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)