Dzień dobry! Ciesze się, że tak licznie odwiedzacie mojego bloga! To dzięki Wam w zeszłym miesiącu licznik wskazał zużycie styczniowego transferu na poziomie 85%! Jest to dla mnie wspaniała wiadomość tym bardziej, że zaledwie pół roku temu powiększyłem moc serwera o jedno oczko w górę! Dziękuję! Dziś z okazji Taniej Środy w Cinema City porozmawiamy o filmie: Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri czyli dramacie kryminalnym o pewnej zdesperowanej kobiecie. Z góry powiem, że film bardzo mi się spodobał i uważam, że potrzebujemy więcej tak nienachalnych i mocnych w swojej prostocie historii. Zresztą zebrał aż 7 nominacji do Oscara i moim zdaniem przynajmniej w kilku kategoriach wygra. Zapraszam Was też do śledzenia mnie w mediach społecznościowych! Jestem na Twitterze, Facebooku oraz Instagramie! Jeśli chodzi o ten ostatni serwis to prowadzę w nim jeszcze dwa konta – wszystkie oznaczone w bio tego głównego. Serdecznie zapraszam do lajkowania i śledzenia!

– Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri

O czym: Pewnej kobiecie zgwałcono i zamordowano córkę, jednak sprawcy do dziś nie zostali wykryci. Zdruzgotana i zostawiona sama sobie matka wynajmuje trzy billboardy na których pyta miejscowego szeryfa o postęp śledztwa.

Dlaczego tak: Aktorzy są niesamowici! Przygnębiająca i naturalna Frances McDormand, „teksański” i przejmujący Woody Harrelson, oraz niepokojący i niejednoznaczny Sam Rockwell! Ta trójka stworzyła naprawdę ciekawe, nietuzinkowe postaci, które zostają w głowie na długo po seansie. Scenariusz jest sensowny, pełny i pozbawiony nadęcia. W dodatku nie jest dziurawy, nie ma błędów, luk i niepotrzebnych scen. Ogólnie bardzo lubię ten powolny „teksański” klimat, gdzie ludzie są tak ociężali, że plują zanim coś powiedzą. Warto powiedzieć głośno również o tym, że opowieść jest bardzo, ale to bardzo nieszablonowa – ogląda się ją z zapartym tchem i jakąś niezdrową fascynacją. Ogólnie zdjęcia, cała stylistyka, muzyka – pasują do siebie jak w mało którym filmie. Właściwie wszystko jest idealnie uszyte pod cały wór nagród.

Dlaczego nie: Historia miejscami może być nieprzyjemna i dotykać bardzo trudnych tematów: gwałtu, rasizmu, morderstw czy wszelkiego rodzaju szykan – ale mało tu scen bezpośrednich, które mogą odstraszyć co delikatniejszego widza. Napisałem wcześniej, że film jest „pełny”. Uważam jednak (co sobie nie przeczy), że brakuje drobnego rozszerzenia kilku wątków. Ale to jest taki przypadek, w którym nie jest to znaczący minus, bo interpretuje „Trzy Billboardy” nie jako fabularny „film”, a raczej jako przegląd kilku dni z czyjegoś życia. Jeśli zwrócimy uwagę na tego typu kontekst nie jest to znaczący minus. Ach, ludzie w internecie strasznie się nad tą produkcją rozpływają – generalnie prawie mają rację, ale nie przesadzajmy.

Kiedy: Jestem pewny, że Trzy Billboardy za Ebbing. Missouri to będzie tegoroczny Oscar. Nie mam co do tego wątpliwości. Natychmiast do kina (o ile tematyka i stylistyka nam nie przeszkadza).

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)