Wakacje, ach wakacje – raz upał, a raz temperatura poniżej 15 stopni. W obu przypadkach warto wybrać się do kina, bo tegoroczne letnie blockbustery zdają się rozpieszczać nas bardziej niż w ubiegłych latach. W tym tygodniu opowiem Wam o premierze filmu Spider-Man: Daleko od domu czyli „zakończeniu zakończenia” Avengers. Brzmi skomplikowanie? Dla niektórych na pewno – warto natomiast wiedzieć, że najnowsze przygody człowieka pająka zamykają prawie 10 lat kinowego uniwersum Marvela. Tak, „Endgame” nie był zakończeniem. Ono jest teraz. Dzisiejszy post powstał z okazji taniej środy w Cinema City, a na jego końcu znajdziecie fajną figurkę, którą dostałem od CDP – ta jest bezpośrednio związana z opisywanym dziś filmem. Zapraszam Was nie tylko do kina, ale również na moje media społecznościowe! Znajdziecie mnie na Twitterze [klik], na Instagramie [klik] oraz oczywiście na Facebooku [klik]. Od niedawna istnieje również specjalny profil na Instagramie poświęcony wyłącznie mojemu blogowi.

  • Spider-Man: Daleko od domu

O czym: Peter Parker wybiera się na szkolną wycieczkę do europy. Okazuje się, że nie będzie to dla niego spokojna podróż.

Dlaczego tak: Tom Holland to mega uroczy Spider-Man – bardzo dobrze się na niego patrzy. Tak samo Zendaya – do kina można wybrać się jedynie po to, aby patrzeć w ciszy na wspomnianą dwójkę. O ile pierwsza część filmu jest mega średnia, o tyle od połowy magicy ze studia Marvel pokazują na co ich naprawdę stać – trzymając tempo aż do samego zakończenia. Tutejszy przeciwnik to chyba najbardziej ludzka, a zarazem niezwykła postać w historii wszystkich produkcji o człowieku-pająku. Jako zakończenie „Avengers” (chociaż może bardziej epilog) również jest w porządku – Spider-Man: Daleko od domu to wspaniała klamra oraz hołd dla… Iron Mana. Warto zostać również na sceny po napisach (te są dwie).

Dlaczego nie: Mam wielki problem z tym czym staje się Spider-Man – odchodzenie od komiksowej stylistyki, wypranie z kolorów, niskie zabudowania Europy, czarnoskóra MJ, przesadna multikulturowość (jest nawet dziewczyna w burce!). Jakbym oglądał serial dla dzieci na Disney Channel nie powiedziałbym słowa, ale tak mocna ingerencja w komiksy jest mi jakoś nie w smak. No i ta nieszczęsna pierwsza połowa tak mnie wynudziła jak nigdy, w dodatku wiedziałem jak to wszystko się skończy, a żywiołaki to smutny, nudny i ograny pomysł. Jakby się zastanowić to tutejszy Peter Parker… nie ma prawie żadnych super mocy.

Kiedy: Jako domknięcie wszystkich innych filmów i próba nowego rozdania – nie jest źle. Ale przynajmniej dla mnie „hype” już minął, poszedłem, bo poszedłem. Końcowo film okazał się znośny, dla niektórych nawet bardzo dobry – dlatego warto go obejrzeć. Ale takie emocje jak przed „Endgame” już nie wrócą.

A taki prezent związany ze światem Spider-Mana dostałem kilka dni temu! Świetna sprawa, że CDP został dystrybutorem FUNKO POP! Szukajcie ich w Media Markt, Media Expert i w Empikach!

 

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)