Dziś przed Wami aż 5 filmów, dwa bardzo nowe, oraz trzy trochę starsze czyli Witaj w Klubie, Ocalony, Pan Peabody i Sherman, Kamienie na Szaniec, Duże Złe Wilki. Dodatkowo z małym poślizgiem dorzucam „Obietnicę„, oczywiście kilkanaście minut po seansie 🙂

– Witaj w Klubie

O czym: Pewien człowiek dowiaduje się, że ma HIV, ale nie zakwalifikował się do testowania eksperymentalnego leku. Sprowadza go więc na własną rękę, dość szybko orientując się, że można na tym całkiem nieźle zarobić.

Czemu tak: Matthew McConaughey zagrał rolę życia, bardzo podobną do postaci odgrywanej w True Detective. Ten człowiek po prostu jest przecudownym Teksańczykiem, jego akcent, ruch, oddech – wszystko jest doskonałe. Drugim plusem jest wręcz niesamowita rola Jareda Leto czyli wokalisty zespołu 30 Seconds to Mars, który wcielił się w transwestytę również zarażonego HIV, rola smutna, niepokojąca i bardzo odważna. Zasługuje na wszystkie otrzymane pochwały i nagrody. Dodatkowo jest to prawdziwa historia, więc jeśli ktoś lubi dowiedzieć się „jak to kiedyś było”, powinien natychmiast wybrać się do kina na to arcydzieło!

Czemu nie: Film co prawda nawet przez minutę się nie dłuży, ale oprócz wprost fenomenalnego aktorstwa męskiego, nie można powiedzieć, że sam z siebie „błyszczy”. Jest po prostu poprawny. Postać odgrywana przez Jennifer Garner jest słaba i irytująca. No i trzeba kochać specyficzny „powolny” klimat Teksasu.

Kiedy: Natychmiast! 3 Oscary, 2 Złote Globy, oraz multum innych nagród i nominacji nie mogą się mylić.

– Ocalony

O czym: Afganistan, podczas misji mającej na celu zabicie lidera talibów, grupa żołnierzy SEAL zostaje otoczona przez wroga i zaatakowana.

Czemu tak: Jest Mark Wahlberg oraz Eric Bana. No i jest to faktycznie bardzo naturalistyczny film wojenny, gdzie rany są rozległe, łzy prawdziwe, a talibowie po prostu bezwzględni. Jest sporo krwi, sytuacji patowych i strzelania. Wybuchają granaty. Można pokochać tę produkcje za ogólny klimat.

Czemu nie: mnie ten film nie porwał, może dwie sceny jakoś troszeczkę trzymały w napięciu, ale zabrakło mi… sam nie wiem czego. Dialogi są zbyt amerykańskie, zbyt wielkie. Mogę wskazać multum scen niepotrzebnych, których w dodatku nie rozumiem. Może nie jestem wielkim fanem tego typu kina, ale z ekranu nie wyszła wielka ręka i nie uderzyła mnie w twarz mówiąc: „to wielki film”..

Kiedy: Jeśli jesteś fanem, to kiedykolwiek. Ogólnie z dziewczyną idź na co innego.

– Obietnica

O czym: Pewna nastolatka ciągle kłóci się z byłym chłopakiem próbując coś na nim wymusić. Nie bardzo wiadomo co i po co. No i film pokrętnie stara się to wyjaśnić.

Czemu tak: Bardzo dobre „pierwsze razy” młodych aktorów, z niektórych może coś nawet będzie. Bardzo fajna główna bohaterka, bardziej męska niż ten jej chłopak i trzyma mocno gardę cały film – Eliza Rycembel ma sporo potencjału i odwagi. Andrzej Chyra co prawda głównie stoi i wygląda, ale robi to tak dobrze jak zawsze, a Dawid Ogrodnik i jego postać to małe mistrzostwo świata. Zdjęcia są piękne, kilka ujęć robi wrażenie. No i są cycki, a większość kobiet chodzi w filmie bez staników. Osobiście lubię socjopatów, więc to dodatkowy plus.

Czemu nie: Jeśli ktoś napalił się na nowych aktorów, a głównie na Luxurię z teledysku do „My Słowianie”, to praktycznie jej tam nie ma. Główna postać męska jest żałosna. Film cierpi też na dość irytującą przypadłość, ciągłego wymijania się z odpowiedzią „o co chodzi” i prawie do finału trzeba się sporo domyślać. Dodatkowo masa, ale to masa scen jest porażająco głupia, szczególnie te z rozmową przez Skype, oczywiście nie jest to wina filmu, tylko zachowań nowego pokolenia młodzieży, ale czasami trudno się na to patrzy.

Kiedy: Trudne pytanie, bo można i nigdy – koło wspomnianej w trailerach Sali Samobójców to nie stało, ale Polskie filmy są coraz lepsze i miło jest obserwować ich ewolucję. Na pewno kiedyś, a jak? Cóż, Twój wybór.

– Pan Peabody i Sherman

O czym: Ponieważ każdy chłopiec może mieć psa, to pies wygrywa sprawę w sądzie i adoptuje chłopca. Dodatkowo pies jest geniuszem i swojego syna obwozi wehikułem czasu po różnych epokach. Wszystko układa się dobrze, do momentu, gdy maszynę „pożycza” wredna, mała dziewczynka.

Czemu tak: Całkiem niezła animacja o gadającym psie, do tego bardzo dobrze oprawiona „miłością” do wiedzy i historii światowej. Dialogi nie są może najdowcipniejsze z filmów animowanych, ale za to dość ciekawe i dobrze zdubbingowane. Graficznie również nie jest źle, postacie historyczne są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka, co jest niewątpliwym plusem.

Czemu nie: Dzieci w sumie sporo się mogą nauczyć, ale jest to raczej lekcja dla dzieci amerykańskich, co prawda nie wyłącznie o ich kraju, ale u nas tego się nie wykłada, i niektóre dowcipy nie mają sensu. Zwiastuny obiecywały trochę lepsze kino, znośniejsze, a miejscami wylewa się na nas dziwna opowieść o międzyrasowej ojcowskiej miłości. Film z gatunku tych: „Jedna część, w dodatku raz obejrzana, w zupełności wystarczy”.

Kiedy: Jeśli jesteś dorosłym i chcesz obejrzeć to sam, to tylko na DVD, ponieważ dzieci w niektórych momentach się nudzą i przeszkadzają. Jeśli masz dziecko, do tego rozgarnięte, idź do kina.

– Kamienie na szaniec

O czym: Grupa harcerzy wybija radośnie niemieckie szyby, pragnąc jednak poczuć czym jest walka. Gdy jeden z nich, zostaje aresztowany przez SS, postanawiają go odbić.

Czemu tak: Są cycki. No musiałem to powiedzieć, seks też jest. Też musiałem. Warszawa pokazana jest ślicznie i z radością wyłapuje się znajome miejsca, piękne są też niektóre instagramowe ujęcia kamery, głównie podczas deszczu. Film jest lekki, szybki i chociaż miejscami bardzo realistycznie oddano przemoc – w końcu to lektura szkolna, więc chyba można polecić go wszystkim w odpowiednim wieku.

Czemu nie: Gdyby ktoś kazał mi napisać z tego recenzję, jak słowo daje nie mam pojęcia o czym to było. Postacie zachowują się nierozważnie, głupio, cechuje je straszna pycha. Aktorsko jest w miarę dobrze, ale zawodzą prawie wszystkie kobiety, które z tym swoim płaczem wypadają wyjątkowo miałko i żałośnie. Film jest co prawda lepszy niż „63 dni chwały”, ale do Czasu Honoru nawet nie może startować. Kilkanaście lat temu być może, ale tylko być może, płakalibyśmy wraz z bohaterami. Dziś niestety wizja reżysera to zwykły skon na nasze portfele i zszarganie opinii o tamtych bohaterach.

Kiedy: Kup na DVD wszystkie sezony Czasu Honoru, no chyba, że jak ja, oglądasz wszystko o tamtych czasach.

– Duże złe wilki

O czym: W małym miasteczku ktoś porywa, gwałci i zabija małe dziewczynki. Kilku obcych sobie mężczyzn, postanawia wytropić i schwytać pedofila.

Czemu tak: To najlepszy film z gatunku gore jaki oglądałem od lat. Krew ścieka po ścianach, łamane są palce, kości, w ruch idzie nawet palnik! Wszystko dodatkowo okraszone jest gigantyczną wręcz dawką humoru. Film ponadto jest podzielony na dwa wyraźne segmenty, pierwszy jest jakby francuską komedią pomyłek o policji (Film dzieje się natomiast w Izraelu), a drugi to już żywy, brudny i niesamowicie realistyczny zlepek rozmaitych tortur. Q. Tarantino stwierdził, że to najlepszy film, jaki oglądał w 2013 roku.

Czemu nie: Nie widzę wielu powodów, jeśli lubisz mocno „czerwone” kino – gnaj!

Kiedy: Natychmiast, zawsze!

Dodatkowo zapraszam na PoFilmie, które kręci Jasiek, znajdziecie tam krótkie filmowe recenzje jego okiem: http://www.youtube.com/user/PoFilmie

Dziękuję CC Polska, za zaproszenie na filmy 🙂

 

 

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)