Uwielbiam filmy o złodziejach, no po prostu tak mam. Bardzo podoba mi się kierunek, w który idą niektóre wyścigowe serie, przeistaczając się w tak zwane „Heist Movies” czyli filmy o wielkim napadzie, skomplikowanym planie i grupie zdeterminowanych ludzi. Takie też trochę marzenie miałem w tym wypadku, chciałem poczuć tę adrenalinę, którą co jakiś czas przemyca dobre kino akcji. Czy taki jest Focus? Odpowiedź na to, jest dość skomplikowana. Recenzja powstała dla Warner Bros. Wyłączenie Adblocka włączy zdjęcia w tekście, które niestety znikają przez skrypt statystyk.

Nicky to mistrz manipulacji, który swoje talenty wykorzystuje jako głównodowodzący grupy kieszonkowców. Pewnego dnia, poznaje Jess, oszustkę i złodziejkę. Zgadza się nauczyć ją fachu, no i oczywiście rodzi się między nimi uczucie – tak przedstawia się fabuła najnowszej komedii kryminalnej od WB.

Focus

Wspomniałem na początku o filmach przestępczych z wielką intrygą. Focus jest trudny do opisania, ponieważ stoi na rozdrożu przerzucania się argumentami „tak i nie” jeśli chodzi o właśnie takie elementy. Fabuła co prawda jest maksymalnie zakręcona i odpowiednio złodziejska, stoi na niezłym poziomie co i rusz wkręcając widza, w to, czego ten się najmniej spodziewa, ale nie ma tu tego wielkiego boom. Co prawda jest grupa ludzi, ale zbyt dokładnie jej nie poznajemy, jest genialny złodziej, ale zajmuje się drobnostkami, w końcu jest chciwy miliarder, ale nie ma na niego otwartego planu. Ciężko więc jednoznacznie ocenić poziom fabuły, ponieważ chociaż świetna i zaskakująca, co i rusz powodująca opad szczęki, albo chociaż szeroki uśmiech na twarzy, to z drugiej drugiej strony nie ma w niej pościgów, nie ma tu „wyjaśnionego” celu, o który chodzi, i na dobrą sprawę właściwie nie wiemy co się dzieje. Byłby to świetny serial o złodziejach, ich technikach, oszustwach pokerowych, ale jako pełnometrażówka wydaje się trochę niekompletny, nie kinowy, wybrakowany. Nie przeszkadza to specjalnie w odbiorze filmu, ale zdecydowanie rzuca się w oczy.

W rolach głównych Will Smith, Margot Robbie, Adrian Martinez, Gerald McRaney i nie można powiedzieć o nich złego słowa. Są naturalni, tajemniczy, wzbudzający sympatię. Will Smith ma dzięki tej roli szansę powrócić w szeregi „tych wielkich” i widzę, że aktorska emerytura mu nie grozi. Margot z kolei jest kosmicznie seksowna i chociaż początkowo miałem wątpliwości co do jej roli, to na pewno nie jest pustą laleczką i zdecydowanie przyjemnie się ogląda właśnie tak poprowadzone kobiece role. Dodatkowo Adrian Martinez w roli komputerowego i obojętnego na wszystko geeka, kradnie każdą scenę w której się pojawia.

Zdjęcia są świetne, kolorowe, ostre. Oglądanie „Focusa” w ruchu to sama przyjemność, widać, że ekipa twórców przyłożyła się do tego całym sercem. Podczas seansu zwiedzimy kilka świetnych i kolorowych miejscówek – jak najbardziej trzeba to docenić. Tak samo jest z dźwiękami czy muzyką, wszystko jest w jak najlepszym porządku i zachęca do rozkoszowania się filmem.

Margot-Robbie-in-Focus-Movie-Wallpaper-800x500

Mimo pewnych braków fabularnych, mamy tutaj do czynienia z niezwykle dobrze podanym i przyprawionym filmowym daniem. Brak tu standardowej akcji i wybuchów, ale jest powolnie knuta intryga, masa złodziejskich sztuczek i siłą tego filmu jest to, że nic na co patrzymy nie jest do końca prawdą. I to zaskakuje, bo chociaż film ma znamiona taniego romansidła, to jednak znajdzie się w nim coś co przyciągnie każdego fana klasycznego kina o napadach na banki czy ograbianiu milionerów.

Focus to film bardzo dobry, ciekawie skonstruowany, ale niepełny. Gdyby to miał być serial (o czym już wspominałem), byłaby ocena 10, ale ponieważ jest to film, w którym poznaliśmy tylko strzępki informacji o bohaterach i czujemy wielki niedosyt, wystawić muszę 7 i nie mogę się przekonać, ani zmusić, aby było więcej. Nie sądzę, abyśmy dostali sequel, więc już na zawsze złodziejski „Focus” będzie tylko pewnego rodzaju ciekawostką, świetnym wprowadzeniem w temat, filmem sensownym i dobrze zrobionym, ale zostawiającym pustkę i chęć na więcej.

Focus od piątku w kinach, polecam wybrać się większą paczką obu płci 🙂 Dla każdego coś miłego.

warner-bros-logo
Advertisement

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)