Mam wrażenie, że gry imprezowe przeżywają niemały renesans – zwłaszcza na konsoli Playstation 4, która wydaje się wręcz stworzona do rodzinnej zabawy. Rozmaite quizy, interaktywne gry planszowe, a także wszelkie klony wieloosobowych produkcji pokroju Overcooked zalewają sklepy i błagalnie proszą o sięgnięcie do naszych portfeli. W dzisiejszym odcinku „Okiem Geeka” przyjrzymy się właśnie wariacji na temat tego ostatniego przykładu, czyli trochę innej wersji słynnych już „kucharzy”. Jakie są założenia tego typu gier? Czterech graczy na jednym ekranie, ciekawy pomysł i nieskrępowana rozróba. Tak jest i w opisywanym własnie Moving Out, które dostałem do recenzji od firmy Cenega – za co bardzo dziękuję! Produkcje studia Team 17 odpaliłem oczywiście na Playstation 4 PRO.

Moving Out to gra w założeniach bardzo prosta – jesteśmy młodym pracownikiem firmy oferującej przeprowadzki i taki też mamy cel na każdej mapie – zapakować oznaczone produkty wprost do ciężarówki. Nie będzie to jednak zadanie proste, ale z całą pewnością – wyjątkowo zabawne.

W większości przypadków wszelkiej maści gry wieloosobowe nie mają fabuły, a wspomniane już Overcooked zaprosiło nas do niezrozumiałego blablabla i tutoriala w formie statycznego obrazka na ekranie ładowania. Moving Out nie tylko postawił na (bardzo zabawną) wersję polską (napisy), ale również na soczyste (chociaż krótkie) wprowadzenie do rzeczonej rozrywki. Szybkie zatrudnienie w agencji zajmującej się przeprowadzkami, kurs wybijania szyb, podnoszenia kanap i już znajdujemy się na mapie miasta – po której rozrzucone są zlecenia. Te charakteryzują się różnym stopniem trudności, który z kolei opiera się głównie na założeniach czasowych. Każda misja oprócz wspomnianych limitów (medali) to również kilka dodatkowych questów, które nie mieszczą się w podstawowym zadaniu „spakowania wszystkiego jak leci”. I tak mamy np. zakaz zbicia szyb czy nakaz wrzucenia do ciężarówki wszystkich pałętających się po okolicy zwierząt.

Same zbieranie gratów to nie lada wyzwanie, zwłaszcza w więcej osób. Najważniejsze to ustalić kolejność wrzucania wszystkiego na ciężarówkę – niektóre przedmioty zajmują więcej miejsca i czasu, a inne można śmiało rzucić przez cały ogród i liczyć, że gra uzna je za dostarczone. Zapełnianie ciężarówki to swoisty Tetris, w którym wcale nie pomaga układ niektórych przedmiotów – np. kanap w kształcie litery T. Samo zapakowanie ich na samochód, jeśli uznamy, że warto zrobić to w pierwszej kolejności problemem nie jest, ale już zmieszczenie się przez wąskie ściany lub nie daj boże przepychanie jej przez okno – to dramat, krzyk i wzajemne oskarżenia – czyli wszystko to co kochamy w grach kooperacyjnych.

Wspomniałem, że poziom trudności oparty jest na ograniczeniach czasowych, np. na złoto trzeba spakować całe pomieszczenie poniżej trzech minut. Warto jednak zaznaczyć, ze to wyznacznik dla lubujących się w biciu rekordów i mniej zaawansowani gracze zmieszczą się „na spokojnie” w „brązie”. Prawdziwy problem to jednak współpraca pomiędzy żywymi graczami i wszechobecny chaos – jeśli dane Wam będzie zagrać w 4 osoby to gwarantuje Wam, że z wielkim trudem skończycie nawet pierwszą planszę – ale o to w tym właśnie chodzi! Każdy z graczy biega w swoją stronę, nie słucha innych, ładuje samochód jak popadnie, albo blokuje się w najbardziej strategicznych miejscach ze zbyt dużym łóżkiem w rękach. Oczywiście powiedzmy sobie szczerze, że takie sytuacje to największy plus Moving Out i z całą pewnością jest to najbardziej imprezowa gra w jaką moglibyście zagrać znudzeni Overcooked. Aha, żeby nie było – same plansze również podwajają poziom trudności, np. gdy trzeba przenosić szafy przez ruchliwą ulicę 🙂

Wizualnie jest naprawdę ładnie – całość podano w lekkiej, trochę komiksowej grafice, która nie zestarzeje się zbyt szybko i na pewno nawet za kilka lat nie będzie Was kuła w oczy. Bugów wizualnych nie uświadczyłem, z tych zwykłych to czasami nasza postać gubi to co aktualnie niesie, detekcja kolizji też mogłaby być ciut lepsza – z drugiej strony gdyby była – trudno byłoby wynieść niektóre przedmioty z ciasnych korytarzy. I tu źle i tam niedobrze! Muzyka i efekty dźwiękowe mają to do siebie, że po prostu są – ale jak najbardziej nie jest to problem i fajnie współgrają z całą wizją artystyczną tej produkcji.

Moving Out to gra jednej mechaniki, która co prawda niesamowicie bawi przez długi czas, ale o której nie sposób się mocniej rozpisywać. To również jedna z tych produkcji, które każdy szanujący się fan imprezowych potyczek powinien mieć na swoim dysku. Trudno jednoznacznie ocenić Moving Out w 10 stopniowej skali – poziom zabawy, frajdy i growego chaosu zależny jest od ilości ludzi z którymi gracie – ja próbowałem ugryźć to w singlu, duecie jak i większej ilości osób i ocena rośnie w miarę łączenia się w dużą i chętną na głupkowatą rozrywkę paczkę. Jeśli macie z kim grać to po prostu kupcie Moving Out i natychmiast ustawiajcie grupowe spotkanie, jeśli chcecie bawić się w singlu.. no cóż, możecie, ale długo nie wytrzymacie. Must have dla imprezowych świrów, który wymaga od graczy zdecydowanie mniej niż klasyczni „kucharze”! Dla mnie bomba!

Gra dostępna jest na PS4, XONE, NS i PC.

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)