Od zawsze Teatr Capitol w Warszawie to dla mnie definicja udanej i przede wszystkim bardzo kolorowej komedii. Dlatego z wielką chęcią wybrałem się ostatnio na sztukę Przekręt (nie)doskonały, czyli kto widział Pannę Flint? – i chociaż byłem podekscytowany (jak zawsze idąc do teatru), nie miałem wielkich oczekiwań, nie wiedziałem nawet o czym dokładnie owa sztuka jest. Następne 160 minut były więc dla mnie wielką niespodzianką. Jakie są moje wrażenia? Już mówię.

Tom jest uznanym botanikiem i zdobywcą wielu nagród za prace naukowe o… ziemniakach. Jest również egoistą i podrywaczem. Gdy pewnego dnia jego była, chociaż nadal aktualna żona, a jednocześnie księgowa oznajmia, że wpadli w duże tarapaty związane z urzędem skarbowym – rozpoczyna się walka z czasem i przeciwnościami losu.

4o3j

W głównych rolach występują naprzemiennie: Łukasz Nowicki/Rafał Cieszyński, Joanna Moro/Katarzyna Kwiatkowska, Maja Bohosiewicz/Maria Dejmek, Michał Piela/Jacek Kopczyński, Dorota Chotecka/Dorota Nowakowska, Bogdan Kalus/Andrzej Pieczyński. Nie widziałem niestety obu składów, ale jestem prawie pewny, że każdy z nich z pewnością zaspokoi nawet najbardziej wymagających widzów, ponieważ są to dość znane nazwiska, zaprawione w scenicznych bojach. Osoby świadome siebie i swoich możliwości. Tak więc aktorzy są wyjątkowo energiczni, skoczni i świetnie przygotowani do prowadzenia swoich postaci – ale do tego przyzwyczaił nas już Capitol przez lata. Tak więc nie ma tu przestojów, ani wpadek – wszystko dopięte jest na ostatni guzik i jest to z pewnością ogromny plus. Pod względem technicznym oczywiście.

Sama fabuła spektaklu również jest dość dobrze wyważona i nie nudzi ani przez minutę – nagłe zwroty akcji i rozmaite pomyłki są tu na porządku dziennym, dzięki temu widz dosłownie co chwilę płacze ze śmiechu. Nie jestem w stanie zrozumieć tylko jednej rzeczy, którą oceniam na minus, a konkretnie postaci Toma. Nie mam oczywiście nic do aktorów, którzy wcielają się w jego postać, aczkolwiek chociaż jest głównym bohaterem, a sztuka opowiada o przekrętach względem urzędu skarbowego, to zachowuje tak, jakby dopiero co zakończył pracę na serialowym 13-tym Posterunku. Sianie chaosu i robienie z siebie głupiego nie jest najlepszą strategią w takiej sytuacji. Mi osobiście ciężko było to przeżyć. zwłaszcza, gdy bohaterowie zachowywali w sytuacji kryzysu względną powagę, nie mogłem za żadne skarby poczuć więzi z tą postacią. I chociaż owszem, „Tom” ma prawo być szalonym podrywaczem, tak w moim odczuciu nie jest idiotą, a mądrym facetem – dlatego tak się temu dziwię.

callendar_695_5

Jeśli chodzi o dekoracje to nie odstają od poziomu do którego przyzwyczaił nas Capitol. Dostajemy więc piękne wnętrze w nowoczesnym stylu, bardzo kolorowe, zaprojektowane z rozmachem, ale mimo wszystko skromnie! Żywe kolory pojawiające się podczas spektaklu z pewnością zadowolą wszystkich tych, którzy od teatru wymagają trochę więcej, niż tylko działające na wyobraźnie krzesło i pół stołu – tak więc pod tym względem również nie powinniście żałować pieniędzy wydanych na bilet.

Nagłośnienie w Capitolu jest kapitalne, więc nawet z najdalszych rzędów słychać doskonale każde słowo – to dobrze, ponieważ sztuka oparta jest przede wszystkim na dialogach, oraz żonglowaniem nazwiskami. Jeśli czegoś mimo wszystko nie dosłyszycie, albo jesteście obcokrajowcem, który polskiego nie zna za grosz (i sam nie wie po co czyta tą recenzję) warto zwrócić uwagę, że z obu stron sceny wyświetlane są napisy po angielsku. Aczkolwiek mam do nich duże zastrzeżenia, a mianowicie po pierwsze są „zbyt proste” przez co czytana sztuka traci dużo ze swojego uroku (co da się przeżyć), tak po drugie nie zawsze są perfekcyjnie zsynchronizowane – mój wzrok często się na nich skupiał, ale nie zawsze wiedział z czym związany jest aktualnie wyświetlany tekst.

Przekręt (nie)doskonały, czyli kto widział Pannę Flint? to niezwykle udana farsa, chociaż nie pozbawiona pewnych drobnych wad, głównie w sposobie prowadzenia postaci. Na szczęście fabuła jest bardzo dobrze napisana i zaskakująco zmyślnie wyreżyserowana. Jest to kolejna bardzo dobra komedia w repertuarze jednego z moich najbardziej ulubionych teatrów. Ja polecam.

Sztukę zobaczycie w Teatrze Capitol w cenie od 39 do 150 zł (Loża VIP + Drink). Najbliższe dni w jakich będzie wystawiana to 08.03, 18.03, 08.04, 09.04, 15.04, 17.04, 21.04.

 

logo_teatrcapitol

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Jeden komentarz

  • M pisze:

    Nie mogę się nadziwić opiniom takim jak ta. Moim zdaniem sztuka strasznie słaba, a teatr uwielbiam (być może moja wina – za duże wymagania).
    Warto też zaznaczyć, że fakt iż aktorzy są „skoczni”, a na podczas spektaklu występują „żywe kolory” zupełnie nie ratuje sztuki w moich oczach. Nie tylko Tom, a wszystkie postacie są tragicznie przerysowane i nieśmieszne, a fabuła dłuży się niemiłosiernie.
    Wiele osób ma zastrzeżenia do nagłośnienia – tu podzielam zdanie autora recenzji, nagłośnienie w porządku, tylko co z tego…

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)