Istnieje na świecie cykl imprez, które starają się wnieść znajomości międzyludzkie na nowe tory. Mówię oczywiście o Tweetup czyli spotkaniu ludzi z Twittera. Każde miasto ma taką imprezę i ludzie przychodzą, aby poznać się w prawdziwym życiu, bezpiecznie, w dobrej, zorganizowanej atmosferze.

Wczoraj w Warszawskim Miejscu Chwila odbył się TweetupPL czyli wersja ogólnopolska. Organizatorzy do spółki z T-Mobile przygotowali przecudny event podzielony na 3 całkiem sympatyczne części.

1. Kilka godzin paneli na temat social-media
2. Wycieczkę z przewodnikiem po Warszawie
3. Mega imprezę prowadzoną przez „Najgorszego DJ Tito” czyli Tytusa Hołdysa.

photo2

Wybrałem wycieczkę i imprezę taneczną. Wycieczka spod Teatru Powszechnego okazała się naprawdę profesjonalna jeśli chodzi kwestię merytoryczną, chociaż skrajnie nieciekawa. Powodem było to, że Praga (jedna z dzielnic Warszawy) jest smutna i brzydka. Oczywiście ma perełki architektoniczne i ciekawą historię, ale prawda jest taka, że niewiele się tam dzieje, a to dlatego, że znajduje się „po drugiej stronie Wisły” od Centrum i wszystkich przyległych dzielnic, więc prawdę mówiąc, nie ma po co tam jeździć. Przynajmniej ja nie mam. Drugim powodem była pogoda, kosmicznie wprost zła, rozpętała się burza stulecia, która zmasakrowała wszystko na swojej drodze. Gdy schowaliśmy się sporą grupką w Soho Factory, na naszych oczach runęła spora część drzewa. Wycieczkę więc brutalnie przerwała pogoda, zapakowaliśmy się w taksówki i wróciliśmy do domów. Z taksówkami też był cyrk, bo do najbliższej było po 40 minut oczekiwania, a jak już dojeżdżała to w złe miejsce.

photo4

Częścią główną było oczywiście spotkanie w miejscu Chwila. Czekały na nas śliczne i bardzo porządnie zrobione identyfikatory, które dzięki wyraźnemu zdjęciu pozwalało namierzyć „kto jest kim”. Pogadanek, dyskusji i przytulania nie było końca. Bo tak własnie jest z ludźmi z Twittera – ciągle się przytulają, ponieważ powstają tam naprawdę silne więzi, mimo, że tak naprawdę możemy zamienić z kimś tylko 140 znaków, minus długość jego nicka. W pewnym momencie na scenę wkroczył różowy ninja, czyli DJ Tito, który do prawie 4 rano nie odchodził zza konsolety porywając do tańca prawie 200 osób. Chociaż tutaj tego nie widać, to ludzie tańczyli bez wytchnienia wiele godzin.

photo1

Miałem okazję poznać ludzi z wielu miast, którzy widząc się pierwszy raz – świetnie się ze sobą bawili. Wszyscy byli przyjaźni, uśmiechnięci i na długo, albo nawet na zawsze, zapamiętają tą szczególną noc. Ja na pewno.

Zobaczcie jak ładnie wyszliśmy z Sebastianem Cybulskim, aktorem, o którym wspominałem ostatnio w kilku recenzjach. Tak, Twittera używają różni ludzie. Bo na Twitterze wszyscy są równi. Można spotkać masę ciekawych osób. Polecam.

photo1

Organizatorzy spisali się na medal, przygotowali koszulki, pełne zaplecze logistyczne i merytoryczne. Byli przyjaźni, byli wśród nas. Osobiście bardzo dziękuję za to jak się przyłożyliście, dzięki Wam – powstają najpiękniejsze przyjaźnie. Początkowo internetowe, później całkiem realne.

Swoją drogą, planujemy razem z Sebastianem małą współpracę. Chcecie zobaczyć tutaj coś nowego, coś o kulturze „od zaplecza”?

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)