Sytuacja pierwsza: Jest mglisty poranek, a Wy ze wszystkich sił próbujecie pokonać samych siebie, aby wstać z łóżka. Możliwość spóźnienia narasta coraz bardziej, nerwy coraz większe, autobus 7:54 coraz bliżej. Wybiegacie z domu, niby na czas, niby wszystko jest w porządku – był? A może nadjeżdża? Nie macie pojęcia, wstydzicie się zapytać, a z przodu i z tyłu korek – nic nie widać.

Sytuacja druga: Upał, na dworze 40 stopni w cieniu. Nienawidzicie takiej temperatury, a umówiliście się z przyjaciółką. Autobus, który wam pasuje według rozkładu pojawi się 12:50. Wychodzicie, żar leje się z nieba. Pechowo mieszkacie na ruchliwym skrzyżowaniu i nie macie szans zobaczyć co dzieje się za nim. Gdzie jest Wasz cholerny autobus?!

Sytuacja trzecia: Ulewa, burza gradowa, niedźwiedzie grizzly. Idziecie ulicą z nadzieją szybkiego podjechania czymś do metra. Co będzie pierwsze: autobus czy tramwaj? Nie wiadomo, a te jak na złość są od siebie oddalone nieprzystępną i niebezpieczną ulicą…

Znajome sytuacje? Dla mnie bardzo, bo jeśli nawet w Waszym mieście pojawiły się już elektroniczne tablice na przystankach, to te przecież czasami po prostu nie wystarczają – z domu ich nie widzicie, z ulicy wzrok zbyt słaby, pogoda niesprzyjająca. Czy jest jakiś sposób, aby faktycznie nie zmoknąć, albo nie stać gdzieś na odludziu jak przysłowiowy osioł?

Tak! Rozwiązanie jest proste! BusLive!

Kilka dni temu przypadkowo natrafiłem na aplikację BusLive dostępną na Androida oraz iOS i od razu się w niej zakochałem. Idea jest prosta: mapa, która pokazuje pozycję wszystkich autobusów i tramwajów w mieście i to żywo!

Najważniejsze funkcje wspomnianej apki to selekcja wybranych linii (standardowo widzimy wszystkie), pozycja pojazdów wokół wskazanego miejsca, czy linie jadące w stronę wybranego celu. To całkowicie wystarcza w codziennym użytkowaniu, dzięki któremu już zawsze będziemy wiedzieć, gdzie znajduje się pojazd na który czekamy. W ramach dodatkowych funkcji znajdziemy również położenie rowerów miejskich, samochodów w Car sharingu oraz linie podmiejskie czy możliwość wniesienia opłaty za bilety w usłudze SkyCash.

BusLive działa obecnie w następujących miastach, na myśli mam: Kraków, Warszawa, Wrocław, Szczecin, Zielona Góra, Helsinki, GOP ( Bytom, Bobrowniki, Będzin, Bieruń, Chorzów, Czeladź, Dąbrowa Górnicza, Chełm Śląski, Gierałtowice, Gliwice, Imielin, Katowice, Knurów, Lędziny, Mysłowice, Piekary Śląskie, Pilchowice, Psary, Pyskowice, Radzionków, Ruda Śląska, Siemianowice Śląskie, Siewierz, Sławków, Sosnowiec, Sośnicowice, Świętochłowice, Wojkowice i Zabrze. Ja używam w Warszawie i jestem zachwycony. Prostota, szybkość, poczucie tego, że wreszcie przestałem tracić czas, że wiem co się dzieje na ulicy.

Minusy? Są. Po pierwsze „mapa” się nie kręci i nie można ustawić jej sobie w dowolnym ułożeniu. Nie jest to wielki problem, ale warto orientować się w którym kierunku tak naprawdę patrzymy, bo wszelkiej maści GPSy przyzwyczaiły nas, że zawsze „w górę”. Po drugie dwa razy w ciągu dwóch tygodni testu zanikł mi sygnał i wszystkie pojazdy zniknęły. Ale zdaje sobie sprawę, że mogła to być awaria po stronie przewoźnika, a po mniej więcej 20 minutach wszystko wróciło za oboma razami do normy.

Czy apka naprawdę się przydaje? Jak najbardziej, bo komunikat „pojazd będzie w pobliżu Ciebie za 4 minuty” szanuję nawet bardziej niż wszystkie nawet najbardziej skomplikowane rozkłady jazdy – bo co po nich, gdy maszyna nie wyjechała z bazy? Generalnie polecam BusLive wszystkim tym, którzy się śpieszą i nie wiedzą czy maszyna faktycznie czycha za rogiem czy może wdychamy już po niej spaliny.

Dla mnie obowiązkowa pozycja, która w dodatku nie zapycha mi telefonu, bo oprócz apki do kasowania biletów nie mam u siebie niczego tego typu (poza mapami Google). Mi osobiście rozkład jazdy jest zwykle niepotrzebny, bo i trasy mam proste, bo pasuje mi wszystko z danego przystanku – ale punktualność kierowców wolę mieć na oku.

BusLive ściągniecie stąd dla Androida i stąd dla iOS. Dodatkowym plusem jest fakt, że póki co aplikacja nie ma reklam! Dla mnie bomba!

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Piotrek Gniewkowski (Niekulturalny)

Krytyk filmowy i teatralny, zapalony gracz konsolowy i komputerowy. Od kilku lat pracuje w branży reklamowej przy projektach influencerskich. Zakochany w najnowszych technologiach. W wolnych chwilach fotografuje Warszawę.

Skomentuj tekst: (komentarze są moderowane - pojawią się po zatwierdzeniu)